Listopad w górach

Chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze – -mieliśmy pisać, a tu nic. Dostaliśmy już nawet informacje od znajomych, że „nic nowego nie piszecie”, „brakuje zdjęć” itd.:) No to się poprawiamy.

Dwa ostatnie weekendy spędziliśmy w górach. Na pierwszy rzut poszły Tatry. Miał to być wyjazd nastawiony na przypomnienie sobie technik chodzenia w rakach, zabawy z czekanami itd. Obładowani całym sprzętem zimowym czekaliśmy na dworcu kiedy nagle spotkaliśmy Maliego – dawno niewidzianego kumpla z liceum. Okazało się, że też jedzie w Tatry, ale raczej wspinać się. Pogadaliśmy i każdy rozszedł się w swoją stronę.

Pani aksamitnym głosem zapowiedziała, że ” pociąg ze Szczecina do Przemyśla, planowy odjazd godzina 23:40 będzie opóźniony o 10 minut”.

Czytaj dalej Listopad w górach