Prawdziwie biegowy weekend

Po pierwszych zawodach z cyklu „Z biegiem natury”, które odbyły się w listopadzie, Agnieszka podjęła decyzję, że w kolejnych wystartuje. Jak już jesteśmy we dwoje to przecież najmłodsza zawodniczka nie może zostać sama. Do naszej wesołej gromadki dołączyli jeszcze: Magda (siostra Agnieszki) i Pedro (Portugalczyk, który studiuje w Poznaniu).

Na starcie… ponad 800 osób! Najwięcej ze wszystkich dotychczasowych edycji. Obok nas, czyli na końcu stawki jeszcze jedni rodzice z wózkiem, ale na pokładzie była już dwójka 🙂

Nie będzie tu opisu jak wylewaliśmy z siebie litry potu, walczyliśmy z wiatrem i przeciwnościami losu. Nie będzie, bo biegło nam się bardzo dobrze, a ostatni kilometr i finisz były bardzo pozytywnym przeżyciem. Czas – dużo lepiej niż oczekiwaliśmy: 28:40 min / 5 km, a ostatnie 500 metrów z prędkością 12,4 km/h 🙂

razem przed meta_2_1200

razem przed meta_1200

IMG_9322_na mecie

Na mecie czekali rodzice, którzy dopingowali nas też na trasie. Tradycyjnie dostaliśmy pyszną drożdżówkę i herbatę, no i oczywiście motywację do kolejnych biegów i startu w styczniu.

Tak miał zakończyć się nasz weekend, ale jeszcze tego samego dnia podjęliśmy decyzję, że w niedzielę wystartujemy w biegu na orientację. Startowaliśmy na różnych trasach – Agnieszka na średniej – teoretycznie 4,8 km, ja na długiej – niby, że 6,7 km. Biegi na orientację to taka specyficzna zabawa, że na naszym bardzo amatorskim poziomie to odległości podanej przez organizatora można spokojnie doliczyć jakieś 15-20% 🙂

Trasa bardzo ciekawa i stosunkowo szybka, ale niektóre punkty nie były ewidentne. Dlatego też np. krążyłem wokół przedostatniego punktu jak ćma przy lampie. Agnieszka też zrobiła dłuższe zwiedzanie, ale ponieważ okolice Murowanej Gośliny, Rakowni i Kamińska są bardzo ładne to nie było tragedii. Całe zawody były dość towarzyskie i rodzinne, ale przez to też takie spokojne i na luzie.

Marianna całe zawody spędziła stacjonarnie w wózku, pod czujnym okiem rodziców i sędziego głównego / organizatora Gramola – dzięki!

20131201_121736_bno_rakownia

Przednia zabawa i apetyt na więcej. To na pewno. Kolejny zaplanowany start (wspólny) już w styczniu.

Do napisania i przeczytania.

 

 

Zmiana nagłówka na stronie

Wreszcie nadszedł czas, aby zmienić nagłówek na naszej stronie.

Od czasu jej założenia w 2005 roku, kiedy to wymarzyliśmy sobie podróż dookoła świata, aż do teraz, na górze strony i tekstach zawsze pisaliśmy – Agnieszka i Jacek. Najpierw jako para, potem jako małżeństwo, staraliśmy się opisywać gdzie jeździmy i co robimy. Staraliśmy się przekazać w jaki sposób spełniamy nasze marzenia.

Fakt, że w tym roku pojawiły się tylko dwa news’y nie świadczy o tym, że zaprzestaliśmy realizacji naszych marzeń. Bardziej było to spowodowane brakiem mobilizacji, sporej liczby zadań oraz zawsze tzw. „ważniejszych rzeczy”.

Może się wydawać, że jest to news podsumowujący 2013 rok, ale jeszcze nie:) Mamy silne postanowienie wrócić do starej tradycji w miarę regularnego pisania wiadomości na stronie.

Ten news jest to po prostu zapowiedzią nowej jakości newsów;-) Na naszej stronie jeszcze tego nie było, ale czas zacząć, ponieważ 24 sierpnia urodziła się mała poszukiwaczka przygód – Marianna – anioł z czarną czupryną;)

IMG_7584

 

IMG_8337_manka

Najwyższy czas, aby dodać na stronie kategorię „podróże / sporty z dzieckiem”. Będziemy się dzielić tym, że można, jest to do zrealizowania i wcale nie jest to takie trudne jak by się mogło wydawać.

A zatem – już we Trójkę – wprowadzamy nową jakość na www.DookolaSwiata.org!

Agnieszka, Jacek i Marianna