Koh Tao – powoli koniec
Ostatnie dwa tygodnie nie byly specjalnie intensywne pod wzgledem podrozowania. Jeszcze w Vang Vieng kupilismy smoczy owoc (dragon fruit). Z wygladu r
Ostatnie dni spedzilismy na Koh Tao. Pelen luz, spokoj, nicnierobienie i myslenie o powrocie do domu. Dzisiaj dojechalismy do Bangkoku i wlasnie skon
Ostatnie dwa tygodnie nie byly specjalnie intensywne pod wzgledem podrozowania. Jeszcze w Vang Vieng kupilismy smoczy owoc (dragon fruit). Z wygladu r
W koncu sie odzywamy. Jestesmy juz w Laosie. Siedzimy na malej wyspie Don Det w rozlewisku Mekongu. Atmosfera jest tu niesamowicie wyluzowana, ludzie
Z Chiang Mai wyjechalismy nocnym pociagiem. Nie liczylismy, ze ta noc bedzie nalezec do najwygodniejszych, poniewaz mielismy miesca siedzace. Godzina