Okres po Świętach spędziliśmy w Tatrach. Zamiast Zakopanego – powinni chyba zmienić nazwę na Zatłoczone albo Zaludnione – wybraliśmy Stasikówkę. Mieszkaliśmy w domu u miłej gaździny, która na samą myśl o pójściu w góry zimą łapała się za głowę.
Karkonosze – prawie zimowe
8 listopada 2009. Napisał/a: stopa
Dwa tygodnie temu, czekając na kolejny weekend podjęliśmy szybką decyzję o wyjeździe w Karkonosze. ższ spadł w dużych ilościach, więc rozważaliśmy zabranie nart tourowych. Jednak w piątek rano okazało się, że przyszedł halny i śnieg topnieje w oczach.

Norwegia już niedługo!!
3 lipca 2009. Napisał/a: stopa
Sesja w końcu za nami. Agnieszka obroniła pracę licencjacką na 5, ja skończyłem kolejny rok na studiach, a to oznacza, że wyjeżdżamy:)
Już w najbliższy czwartek (9 lipca) wsiadamy w samochód i przez Świnoujście i Bałtyk, płyniemy do Szwecji. W Ystad rozpoczniemy naszą miesięczną podróż samochodowo-rowerowo-górską przez Norwegię, Finlandię i Szwecję.
Większość czasu spędzimy w Norwegii, gdzie m.in. chcemy odwiedzić Park Narodowy Jotunheimen, gdzie będziemy chodzić po górach i Lofoty, po których będziemy poruszać się rowerami.
Dokładny plan, jak zwykle, nieznany…
Wiemy, że musimy być w Ystad 8 sierpnia, ale poza tym czeka nas miesiąc przygód, podróży, czegoś nowego.
Po różnych zawiłościach mamy w końcu śpiwory puchowe. Lżejsze, cieplejsze niż dotychczas, więc tylko czekać aż zawiniemy się w pióra polskich gęsi:) Mamy też potwierdzenie, że od firmy Under Armour z Holandii (dzięki Marta!) dostaniemy też ubrania do testów w czasie podróży. Będzie można potem trochę na ich temat poczytać tu i tam.
No i jeszcze czekam na moja naprawioną kurtkę – mam nadzieję, że się w końcu doczekam.
Już nie możemy się doczekać, ale w sumie to trochę nam się należy po roku pełnym wrażeń.
Stronę będziemy uzupełniać na bieżąco, więc zapraszamy już dzisiaj do zaglądania.
Pozdrawiamy z tropikalnie ciepłego Poznania.
P.S. W Norwegii zresztą też jest bardzo ciepło, ale przynajmniej Nordkapp trzyma fason:)

Listopad w górach
22 listopada 2008. Napisał/a: stopa
Chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze – -mieliśmy pisać, a tu nic. Dostaliśmy już nawet informacje od znajomych, że “nic nowego nie piszecie”, “brakuje zdjęć” itd.:) No to się poprawiamy.
Dwa ostatnie weekendy spędziliśmy w górach. Na pierwszy rzut poszły Tatry. Miał to być wyjazd nastawiony na przypomnienie sobie technik chodzenia w rakach, zabawy z czekanami itd. Obładowani całym sprzętem zimowym czekaliśmy na dworcu kiedy nagle spotkaliśmy Maliego – dawno niewidzianego kumpla z liceum. Okazało się, że też jedzie w Tatry, ale raczej wspinać się. Pogadaliśmy i każdy rozszedł się w swoją stronę.
Pani aksamitnym głosem zapowiedziała, że ” pociąg ze Szczecina do Przemyśla, planowy odjazd godzina 23:40 będzie opóźniony o 10 minut”.
Z Budapesztu do Polski (podróży rowerowej c.d.)
15 września 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
Na dworcu w Budapeszcie okazało się, że nie możemy przewieźć rowerów z Węgier do Rumunii. Wtedy nie wiedzieliśmy dlaczego, ale wsiedliśmy do pociągu i pojechaliśmy do Lokoshaza – ostatniego miasta przed granicą. Stamtąd mieliśmy do Aradu (już w Rumunii) jakieś 30 km najkrótszą drogą. Ruszyliśmy przed siebie i kiedy dojechaliśmy do miasteczka oddalonego od granicy 6 km, spotkana kobieta powiedziała nam, że granica tutaj jest zamknięta i musimy jechać dalej. Taką samą sytuację mieliśmy w Czechach i wcale nie wyglądało to zachęcająco. Jednak jeszcze przed granicą znaleźliśmy mały sklep, gdzie kupiliśmy lody własnego wyrobu (tak wyglądały) i pomknęliśmy do Rumunii.
Austria, Czechy, Rumunia, Wegry, góry, rower, z domu | Komentarze (2) »






