3 lipca 2009. Napisał/a: stopa
Sesja w końcu za nami. Agnieszka obroniła pracę licencjacką na 5, ja skończyłem kolejny rok na studiach, a to oznacza, że wyjeżdżamy:)
Już w najbliższy czwartek (9 lipca) wsiadamy w samochód i przez Świnoujście i Bałtyk, płyniemy do Szwecji. W Ystad rozpoczniemy naszą miesięczną podróż samochodowo-rowerowo-górską przez Norwegię, Finlandię i Szwecję.
Większość czasu spędzimy w Norwegii, gdzie m.in. chcemy odwiedzić Park Narodowy Jotunheimen, gdzie będziemy chodzić po górach i Lofoty, po których będziemy poruszać się rowerami.
Dokładny plan, jak zwykle, nieznany…
Wiemy, że musimy być w Ystad 8 sierpnia, ale poza tym czeka nas miesiąc przygód, podróży, czegoś nowego.
Po różnych zawiłościach mamy w końcu śpiwory puchowe. Lżejsze, cieplejsze niż dotychczas, więc tylko czekać aż zawiniemy się w pióra polskich gęsi:) Mamy też potwierdzenie, że od firmy Under Armour z Holandii (dzięki Marta!) dostaniemy też ubrania do testów w czasie podróży. Będzie można potem trochę na ich temat poczytać tu i tam.
No i jeszcze czekam na moja naprawioną kurtkę – mam nadzieję, że się w końcu doczekam.
Już nie możemy się doczekać, ale w sumie to trochę nam się należy po roku pełnym wrażeń.
Stronę będziemy uzupełniać na bieżąco, więc zapraszamy już dzisiaj do zaglądania.
Pozdrawiamy z tropikalnie ciepłego Poznania.
P.S. W Norwegii zresztą też jest bardzo ciepło, ale przynajmniej Nordkapp trzyma fason:)

góry, rower, z domu | Komentarze (5) »
15 września 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
Na dworcu w Budapeszcie okazało się, że nie możemy przewieźć rowerów z Węgier do Rumunii. Wtedy nie wiedzieliśmy dlaczego, ale wsiedliśmy do pociągu i pojechaliśmy do Lokoshaza – ostatniego miasta przed granicą. Stamtąd mieliśmy do Aradu (już w Rumunii) jakieś 30 km najkrótszą drogą. Ruszyliśmy przed siebie i kiedy dojechaliśmy do miasteczka oddalonego od granicy 6 km, spotkana kobieta powiedziała nam, że granica tutaj jest zamknięta i musimy jechać dalej. Taką samą sytuację mieliśmy w Czechach i wcale nie wyglądało to zachęcająco. Jednak jeszcze przed granicą znaleźliśmy mały sklep, gdzie kupiliśmy lody własnego wyrobu (tak wyglądały) i pomknęliśmy do Rumunii.

Czytaj dalej »
Austria, Czechy, Rumunia, Wegry, góry, rower, z domu | Komentarze (2) »
17 sierpnia 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
Po wizycie w Wiedniu dojechalismy do granicy wegierskiej. Pierwsze 30 km potwierdzilo slowa naszego kolegi: Wegry to nudny kraj jezeli chodzi o rower. Na glowniejszych drogach jest zakaz jazdy rowerem (i nawet brak pobocza), a drozki ktorymi sie poruszalismy wygladaja gorzej niz w podpoznanskich lasach. Do tego stojace powietrze i temperatura, ktora tego dnia doszla do 39st C!!!!
Czytaj dalej »
Wegry, rower | Komentarze (1) »
13 sierpnia 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
No to jestesmy w Wiedniu. Zeby sie tu znalezc musielismy troche zmienic plany. Mnie (Jacka) boli noga i po konsultacji z lekarzem, okazalo sie, ze narazie nie ma co myslec o ostrym chodzeniu po gorach. Zrezygnowalismy ze Slowenii i bedziemy jechac w strone Rumunii.
Informacja dnia: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!! Agnieszka ma dzisiaj urodziny – spedzamy je bardzo fajnie, wloczac sie po miescie i zajadajac wiedenskie czekoladki i popijamy czerwonym winem:)
Pojutrze ruszamy dalej, w strone Budapesztu albo Balatonu – w zaleznosci od tego czy nasi znajomi sa w domu.
To chyba wszystko na teraz
Pozdrawiamy

Czytaj dalej »
Austria, Czechy, rower | Komentarze (0) »
11 sierpnia 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
W Dolomitach bylo super. Naprawde duzo moznaby pisac, ale teraz nie mamy na to czasu. Zdjecia mozna obejrzec w FOTO.
Od 2 dni jedziemy na rowerach. Zmienilismy troche plany i pedalujemy w strone Slowenii i jej najwyzsyego szcztu – Triglava.
Przez ostatnie 2 dni zrobilismy ponad 200 km, wiec jest naprawde niezle. Slonce pali, ale jest pieknie. Dzisiaj spalismy w miejscowosci Telc, na poludniu Czech, ok 30 km od granicy z Austria.
Pozdrawiamy
Czechy, rower | Komentarze (1) »