28 grudnia 2008. Napisał/a: Agnieszka
Znów nim się obejrzeliśmy przeleciał miesiąc od ostatniego newsa. Idzie nowy rok i może uda się nam bardziej mobilizować do uaktualniania strony częściej niż raz na 4 tygodnie;)
Ale po kolei, bo jest o czym opowiadać.
Ostatniego newsa zakończyliśmy na informacji, że jedziemy na narty. Ostatecznie tak też się stało, ale nie obeszło się bez stresu. Początkowo chcieliśmy jechać do Francji, jednak 2 tygodnie przed wyjazdem dostaliśmy maila z informacją, że pomimo tego że śnieg jest, wyciągi będą jeszcze nieczynne, ponieważ Francuzi nie zdążyli przygotować się do otwarcia sezonu i wyjazd musi zostać odwołany.
Czytaj dalej »
Włochy, narty, z domu | Komentarze (3) »
6 października 2008. Napisał/a: stopa
Po powrocie z naszej podróży rowerowej Agnieszka zabrała się za pisanie pracy licencjackiej, a ja mialem praktyki w sądzie. Teraz zaczęliśmy już kolejny rok akademicki, więc narazie poznajemy nowe przedmioty, nowych prowadzących i od nowa wczuwamy się w uczelniany klimat.
Ostatni weekend spędziliśmy ze znajomymi z liceum (ale nie tylko) w Wisełce (nad morzem). Jak co roku wszystko było super, wliczając w to nocne podchody, tańce i mecze piłki na plaży. Na szczeście przez większośc czasu pogoda dopisywała:)

(kuter w Międzyzdrojach)
Teraz poza codziennymi obowiązkami myślimy nad kilkoma wyjazdami, ale narazie nie chcemy niczego zdradzac, żeby nie zapeszyc:)
z domu | Komentarze (0) »
15 września 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
Na dworcu w Budapeszcie okazało się, że nie możemy przewieźć rowerów z Węgier do Rumunii. Wtedy nie wiedzieliśmy dlaczego, ale wsiedliśmy do pociągu i pojechaliśmy do Lokoshaza – ostatniego miasta przed granicą. Stamtąd mieliśmy do Aradu (już w Rumunii) jakieś 30 km najkrótszą drogą. Ruszyliśmy przed siebie i kiedy dojechaliśmy do miasteczka oddalonego od granicy 6 km, spotkana kobieta powiedziała nam, że granica tutaj jest zamknięta i musimy jechać dalej. Taką samą sytuację mieliśmy w Czechach i wcale nie wyglądało to zachęcająco. Jednak jeszcze przed granicą znaleźliśmy mały sklep, gdzie kupiliśmy lody własnego wyrobu (tak wyglądały) i pomknęliśmy do Rumunii.

Czytaj dalej »
Austria, Czechy, Rumunia, Wegry, góry, rower, z domu | Komentarze (0) »
25 lipca 2008. Napisał/a: Agnieszka i Jacek
Kolejny miesiąc pełen wrażeń za nami. Sesje skończyliśmy bardzo sprawnie i bez poprawek. W piątek 3 tygodnie temu odebrałem telefon od Mateusza. Powiedział, że mogę płynąc na rejs na Chopinie, na 2,5 tygodnia od najbliższej niedzieli. W końcu zdecydowałem się skorzystac z tej propozycji, ale zanim ruszyłem do Niemiec pojechaliśmy z Agnieszką w Karkonosze.


Czytaj dalej »
góry, z domu, żeglarstwo | Komentarze (0) »
9 czerwca 2008. Napisał/a: stopa
Pod koniec maja pojechaliśmy na weekend do Stolycy. Jechaliśmy głownie na dwa śluby (kuzyn i kuzynka Agnieszki), ale przy okazji udało się nam pójśc na wieczorek szantowy nad Wisłę. Byli znajomi, było ognisko, śpiewanie, gitary i kiełbaski z widokiem na Pałac Kultury. Naprawdę super i wszyscy stwierdziliśmy, że klimat był iście mazurski.


Czytaj dalej »
z domu | Komentarze (0) »
15 maja 2008. Napisał/a: stopa
Stało się. Po dośc długim zwlekaniu i kombinowaniu zdecydowaliśmy się na zrobienie nowej strony internetowej. Głównie ze względu na łatwiejszą obsługę z naszej strony.
Newsy, zdjęcia i filmy przenieśliśmy, więc można je tu czytac i oglądac. Chwilowo jesteśmy jeszcze na etapie dogrywania pewnych spraw, więc jeżeli coś nie będzie działac to piszcie. Postaramy się przenieśc też komentarze do newsów, szczególnie te które pisaliście w trakcie naszej pętli po świecie, ale jeszcze trzeba uzbroic się w cierpliwośc.
W dziale trasa można obejrzec też dośc dokładną mapę z trasą podróży dookoła świata.
Jeżeli macie jakieś sugestie, propozycje dotyczące nowej wersji strony to chętnie posłuchamy.
Poniżej tego wpisu jest też krótki opis naszego długiego weekendu na rowerach i jeszcze o wakacjach w dżunglii.
Pozdrawiamy
Agnieszka i Jacek
z domu | Komentarze (0) »
8 maja 2008. Napisał/a: stopa
Tym razem długi weekend minął nam na rowerach. Pociągiem (zapchanym do granic możliwości osobowym) dojechaliśmy pod Szczecinek i stamtąd ruszyliśmy w okolice Bornego Sulinowa. Borne to bardzo ciekawe miejsce, bo prawa miejskie uzyskało dopiero w 1993 roku kiedy po prawie 50 latach stacjonowania wyniosła się stamtąd “bratnia Armia Radziecka”. Przed Rosjanami siedzieli tam Niemcy - wtedy to miejsce nazywało się Gross Born i Linde i właśnie żołnierze z Gross Born byli bliscy wcześniejszego rozpoczęcia II wojny światowej, ale ich zawrócono.
Okolica jest przepiękna i na szczęście niezbyt mocno wykorzystana turystycznie.

Czytaj dalej »
z domu | Komentarze (0) »
28 kwietnia 2008. Napisał/a: stopa
Trochę za długo siedzieliśmy już w domu. Postanowiliśmy ruszyc się gdzieś dalej. Było niesamowicie. Piękne słońce, wszechobecna zieleń i dzikie zwierzęta, głównie słonie i wielbłądy.
Zresztą zobaczcie sami
Czytaj dalej »
z domu | Komentarze (0) »
20 marca 2008. Napisał/a: stopa
Dawno sie nie odzywalismy. Trzy miesiace minely od Swiat, a tu juz nastepne Swieta nadchodza. W tzw. miedzyczasie bylismy na rejsie sylwestrowym w Chorwacji, przeprowadzilismy sie do wspolnego mieszkania, bylismy na nartach w Zielencu i uczymy sie do nadchodzacych egzaminow.
Duuuzo sie dzialo:)
Czytaj dalej »
z domu | Komentarze (0) »
24 grudnia 2007. Napisał/a: stopa
Rok temu o tej porze bylismy w Ushuaia - najdalej wysunietym na poludnie miescie swiata. Nazywaja je Fin del Mundo - koniec swiata.

Tamte Swieta byly inne, byly wyjatkowe. Jednak juz za kilka godzin podzielimy sie oplatkiem i usiadziemy przy stole z naszymi rodzinami. Takie Swieta tez sa wyjatkowe, ale to mozna docenic tylko gdy sie tego nie mialo.
Wszystkim chcielibysmy zyczyc duzo zdrowia i spokoju, bo to chyba najwazniejsze.
Jednoczesnie skladamy tez zyczenia szczeliwego Nowego Roku, bo juz w srode jedziemy do Chorwacji na rejs. Tak, bedziemy plywac po morzu:)
Pozdrawiamy i do przeczytania w Nowym Roku.
z domu | Komentarze (0) »