Dookoła wyspy południowej
13th marzec, 2007 | Dookoła Świata, Nowa Zelandia | 19 komentarzy »Ostatnie 2 tygodnie byly bardzo, bardzo intensywne. Po wioslowaniu w Abel Tasman odpoczelismy troche w Motuece, poznalismy ciekawych ludzi i nadeszla chwila kiedy spotkalismy sie z rodzina Agnieszki, akutalnie podrozujaca po Nowej Zelandii.
Po pierwsze chcielibysmy Im bardzo podziekowac: ze chcieli nas ze soba zabrac i dzielic swoj samochod, ze przemycali nas do roznych hoteli i moteli, ze moglismy zobaczyc ogromny kawal poludniowej wyspy, pogadac po polsku i razem sie posmiac.
Ale od poczatku.
Z Nelson pojechalismy przez Punakaiki, gdzie znajduja sie Pancake Rocks. Niesamowite skaly, ktorych warstwy wygladaja jak ponakladane na siebie nalesniki. Ciekawa sprawa. W miedzyczasie wykapalismy sie w oceanie i zobaczylismy z niezwyklej perspektywy jak tworza sie morskie fale.
W Hokitika zobaczylismy ptaki kiwi – symbol Nowej Zelandii. Co prawda bylo to cos na ksztalt zoo, ale i tak bylo warto. Kiwi generalnie zeruja i poruszaja sie w nocy, a na ich widok mozna sie jedynie smiac. Dwie kulki (cialo i glowa), nogi i dziob jak slomka. Agnieszka po partyzancku zrobila zdjecia, a jak to wyszlo zobaczcie w galerii (kara za robienie zdjec 500$!!).
Miejscowosc Franz Josef, u stop lodowca o tej samej nazwie przywitala nas piekna pogoda. Tutaj czekala na nas wielka atrakcja – lot nad Alpami Poludniowymi. Widzielismy Aoraki/Mt. Cook – najwyzsza gore NZL, Mt. Tasman, kilka lodowcow i wielkie doliny. Z lotu ptaka robi to ogromne wrazenie. Wieczorem poszlismy jeszcze do czola lodowca Franciszka Jozefa.
Kolejny dzien to rzut oka na lodowiec Fox;a i dalsza droga przez przelecz Haast i Wanaka do Queenstown. Po drodze, jak kazdego dnia, piekne wodospady, olbrzymie jeziora i duzo widokow, ktore w tym natloku zapamietalismy tylko dzieki zdjeciom.
Queenstown – nowozelandzkie Zakopane. Mekka sportow ekstremalnych, miejsce narodzin skokow bungy i setki mozliwosci na zwiekszenie poziomu adrenaliny. Samych miejsc gdzie skacze sie na bungy jest kilkanascie, do tego paralotnie, lot pod helikopterem, rowery gorskie, zeglarstwo, nurkowanie, narciastwo itd.
W okolicach podobno produkuja bardzo dobre wino – slowem raj na ziemi.
Co prawda w zwiazku z polozeniem miasta ceny wszystkiego sa znacznie wyzsze niz na polnocy, ale takie ich prawo.
To wlasnie w Queenstown, Ola, kuzynka Agnieszki leciala na paralotni, a my zjezdzalismy specjalnymi saneczkami w dol betonowego toru. Tam tez odwiedzilismy lodowy bar Minus 5. Wejscie jest platne, ale w cenie dostalismy specjalne kurtki , buty i rekawiczki, a to wszystko po to, zeby chronic nas przed temperature w srodku. Przy wejsciu ostrzezenie od barmana – szklanki z drinkami podnosimy zawsze dwoma rekoma. Powod? Sa zrobione z grubego lodu. W srodku tylko podloga i sufit nie byly z lodu. Poza tym sciany, krzesla, kanapy, bar, polki i rzezby to czysty lod. To naprawde cos innego, szczegolnie, ze na zewnatrz chodzimy w krotkich spodenkach.
Z Queenstown pojechalismy do Te Anau i dalej do Milford Sound – fiordu nazywanego osmym cudem swiata. Mimo, ze caly dzien padalo I bylo pochmuno to widoki zapieraly dech w piersiach. To wlasnie zasluga deszczu, bo po scianach dolin lecialy setki wodospadow. W samym fiordzie wialo bardzo mocno, ale dzieki temu zobaczylismy to miejsce w innym swietle niz na cukierkowych pocztowkach.
Kolejny dzien spedzilismy w Dunedin, ktore szczyci sie mianem najbardziej studenckiego miasta w Nowej Zelandii. Atrakcja dla nas byl polwysep Otago, gdzie mozna zobaczyc niebieskie pingwiny (jedne z najmniejszych) i albatrosy. Pingwiny my z Agnieszka sobie odpuscilismy (lekki uraz po AntarktydzieJ, a albatrosy… nie bylo ich widac, bo zlaly sie z mgla.
Z Dunedin pojechalismy do Moeraki, gdzie na brzegu leza Moeaki Boulders – wielkie okragle kamienie. Podobno to kawalki wapienia wokol ktorych przez 60 mln lat nagromadzila sie gruba warstwa innych mineralow. Ciekawe, ale podobno robia wieksze wrazenie w czasie przyplywu.
Dalej dotarlismy do Mt. Cook Village, u stop gory, na ktore Sir Edmund Hillary trenowal przed wejsciem na Everest. Maoryska nazwa Mt. Cook to Aoraki i wszystkie nazwy pisane sa Aoraki/Mt. Cook. Widocznosc byla swietna, a odbicie w jeziorze niesaleko gor bylo piekne.
Nastepnego dnia przez jezioro Tekapo dojechalismy do Christchurch. Tam po ostatnim juz ;waletowaniu; w hotelu pozegnalismy rodzine Agnieszki i ruszylismy do Kaikoury. Kiedy Agnieszka zapytala dziewczyne z hostelu czy jest szansa na zobaczenie delfinow, odpowiedziala: Jasne. Dzisiaj widzialam jakies 40 z balkonu… Zatkalo nas. Wiedzielismy, ze to miejsce slynie z delfinow, wielorybow i fok, ale zeby bylo az tak latwo. Nastepnego dnia mimo zlej pogody poszlismy na plaze i po 5 minutach pojawily sie. Na poczatku tylko kilka, ale z kazda chwila coraz wiecej. W koncu na zdjeciu doliczylismy sie ponad 30 w jednym tylko miejscu. Skakaly, bawily sie i wygladaly jakby w ogole nie sprawialo im to zadnej trudnosci.
Zadowoleni pojechalismy do Blenheim, gdzie czekal na nas rower i troche bagazy. Kiedy szlismy do hostelu przed nami stanela Jana, Czeszka, ktora poznalismy w czasie pracy. Mieszka tu tez jej chlopak Lukas i jego brat Alex. Od razu zaproponowali, ze mamy spedzic noc u nich. Bardzo sie ucieszylismy tym bardziej, ze rower przechowywalismy wlasnie u nich. Pojechalismy jeszcze zobaczyc Blenheim, zjesc tradycyjne lody w Seymour Park (2 litrowe) i odebralismy nasze rzeczy. Wieczorem rozmawialismy o Nowej Zelandii i pokazywalismy zdjecia. Wszystko po polsku-czesku, bo oni sa z Ostravy, a polski znaja bo ogladali Czterech PancernychJ
Wczoraj od rana udalo sie nam sprzedac nasza Zlota Strzale. Nie bylo nam latwo rozstawac sie z naszym tandemem, ale koszt sprowadzenia go do Polski bylby zbyt duzy. Dostalismy dobra cene, a w sprawach platnosci I przelewu pieniedzy pomogla nam ciocia Agnieszki, ktora mieszka w Wellington, gdzie wlasnie jestesmy.
Z Blenheim bez problemu pojechalismy stopem do Picton, kupilismy bilety na prom i znowu jestesmy na polnocnej wyspie. Pogoda sie popsula, bo jesien idzie, ale te 10 dni, ktore zostalo nam w Nowej Zelandii chcemy mocno wykorzystac.
Na zakonczenie zapraszamy do ogladania zdjec (6 nowych galerii) i prosimy o wrazenia (szczegolnie dotyczace zdjec czarno-bialych).
Pozdrawiamy
7UtMRO soendypjcqgx, [url=http://kndohhmbgppv.com/]kndohhmbgppv[/url], [link=http://djtscapmbvgv.com/]djtscapmbvgv[/link], http://witjoowichqi.com/
885Vh0 iqhdpofregkk, [url=http://pnqrdlzsadms.com/]pnqrdlzsadms[/url], [link=http://zynyrnsrsvuk.com/]zynyrnsrsvuk[/link], http://pxogrhzbgvjl.com/
accutane 228 buy propecia :-]]
propecia :-]] acomplia pcuphs
Wonderful web-site, where did you found this details in this article? I am glad I found it. i’ll be checking out back soon to check what other content you may have.
Ok this is super – i have mail !!!
This site is often a walk-through for all of the info you wanted about this and didn’t know who to ask. Look here, and you’ll definitely discover it.
I very much enjoy your blog here, thank you so much you have helped me out greatly Smile spread the love.
Definitely helpful articles. I enjoyed reading it.
lose 30 lbs of fat in 6 weeks.
are taylor lautner and taylor swift still together? they make such a cute couple!
Definitely interesting articles. I enjoyed reading it.
Good blog, lots of helpful facts.
Wonderful career here. I really enjoyed what you had to say.
Really helpful idea for me . Will you article some a lot more ? coz i need to abide by ur twitter or facebook
I’m pleased I located this site,
Brilliant yet another worthy story. So can spot your angle . Makes a improvement I discover so much written by the public which should probably stay well clear of a desktop computer keyboard.Continue the positive website writing
I came across this on page 24 in Yahoo and this is truly a shame. I am no authority but nevertheless , what you’re writing right here makes good sense. Way more folks need to be aware of it.
Really a certain amount of amazingly unusual responses on this one imagine people today now have nothing more beneficial to try and do.