Ostatnie dwa tygodnie nie byly specjalnie intensywne pod wzgledem podrozowania. Jeszcze w Vang Vieng kupilismy smoczy owoc (dragon fruit). Z wygladu rozowozielony, miekki. W srodku podobny jest do kiwi, tyle ze jest bialy i wazy ok 0.5 kg. Byl calkiem dobry, smakiem przypominal kiwi i nic nie wskazywalo na to, ze popsuje nam troche pobyt w Laosie. Mimo, ze przez cala podroz z naszym zdrowiem bylo bardzo dobrze przyszedl kryzys. Jeszcze tego samego wieczoru zle sie poczulem i jak sie okazalo mialem dosc wysoka goraczke.
W srodku nocy okazalo sie, ze Agnieszka tez ma goraczke, tyle ze jeszcze wyzsza. Wzielismy leki, probowalismy spac i jakos dotrwalismy do rana. Wtedy sie zaczelo. Oprocz goraczki zaczela sie biegunka (sraczka). W formie i intensywnosci wczesniej przez nas nie notowanej. Probowalismy wielu rzeczy, zeby temu zapobiec, ale caly czas biegalismy do lazienki. Po dwoch dniach takiej walki bylismy juz niezle oslabieni, ale czulismy sie na tyle dobrze, ze pojechalismy do Luang Prabang. Centrum swiatowego dziedzictwa kultury – niesamowite swiatynie, ladne gory, wodospady. Czulismy sie lepiej, zaczelismy normalnie jesc. Na nocnym targu spotkalismy grupe Polakow, ktorych jak sie okazalo jest w Laosie calkiem duzo. Kasia, Agnieszka, Kajtek i Grzesiek ugoscili nas w swoim pensjonacie i do pokoju dotarlismy ok 2.30 nad ranem.
Nastepne dni w Luang Prabang to znowu hustawka zdrowotna: raz lepiej, raz gorzej. W tym czasie zobaczylismy niesamowite wodospady, które na kilku poziomach tworza naturalne baseny. Wykapalismy sie, ale temperatura wody nie zachecala do dluzszego siedzenia.
W koncu podjelismy decyzje, ze z naszym zdrowiem nie jest tak zle i kupilismy bilety autobusowe do Vientiane, ostatniego miasta w Laosie w drodze do Bangkoku. Jednak to co dzialo sie w nocy przed wyjazdem skutecznie zniechecilo nas do podrozy. Cala noc wymioty, biegunka, problemy ze snem itd. Rano zwrocilismy bilety i zaczelismy sie zastanawiac co dalej. Do tego wszystkiego pora deszczowa zaczela sie na dobre i caly dzien lalo. Udalo sie nam znalezc bilety lotnicze bezposrednio z Luang Prabang do Bangkoku. Oczywiscie byly drozsze niz autobus i pociag, ale dzieki temu nie musielismy spedzic dwoch dni w drodze.
Mimo obaw rodzicow laotanskie linie lotnicze sa bezpieczne i bez problemow przylecielismy do stolicy Tajlandii. Tutaj po raz kolejny okazalo sie, ze komunikacja autobusowa jest naprawde dobrze rozwinieta i dzieki Nan, ktora powiedziala nam, w który autobus wsiasc zamiast 20 dolarow na taksowke wydalismy tylko 2 na autobus i wcale nie trwalo to dluzej.
W Bangkoku doszlismy do siebie i przyjechalismy na Koh Tao – mala wysepke w Zatoce Tajlandzkiej. Mimo, ze do Tajlandii tez zawitala pora deszczowa i prognozy pogody nie byly optymistyczne nie mozemy narzekac. Dni spedzamy na plazy, plywajac , nurkujac (Ko Tao znana jest na calym swiecie z raf koralowych) i jezdzac skuterem, zeby dostac sie do mniej dostepnych plaz.
Zostaniemy tu pewnie jak dlugo sie da, czyli do 15 maja. Pozniej pociagiem wrocimy do Bangkoku. Tam pakowanie i … 17 maja lecimy z powrotem: do domu, do rodzin, do znajomych, do Was.
Pozdrawiamy i do zobaczenia niedlugo
P.S. Zagladajcie od czasu do czasu do galerii bo jestesmy w trakcie ladowania nowych zdjec.
Wow, greet post !
Thanks for publishing the.
It might sound weird but my browser doesn’t seem to be able to display your article rightly… It looks like a whole chunk of if is not correctly displayed and the layout of the page doesn’t appear to be right. Can you confirm that this post has been set up for Opera?
But I must simply keep clear of it ASAP.
great post! thanks!
liked this post.
Nice post, thank you. I signed to your blog RSS.
Your blog is quite interesting…
Good post, thanks. I signed up to your rss feed!
if you can’t stand the heat, stay out of the kitchen.
If you don’t thoughts my asking, do you make great money from this blog?
Hey man, was just browsing through the internet looking for some information and came across your blog. I am impressed by the information on this blog. It shows how well you understand this subject. Bookmarked this page, will come back for more. You, my friend, ROCK!!!
Hi buddy, your blog’s design is simple and clean and i like it. Your blog posts are superb. Please keep them coming. Greets!
Very good blog, lots of valuable details.
Fantastic post, I really look forward to updates from you.