W Limie zladowalismy chwile po 6 rano. Miasto powoli budzilo sie do zycia. Zyje tu ok 8 milionow ludzi czyli jedna trzecia Peruwianczykow. Wzdluz glownej arterii miasta, Avenida de la Republica, piekne trawniki z nazwami firm zrobionymi z kwiatow. Jedziemy w strone Miraflores, jednej z tzw. lepszych dzielnic Limy, co oznacza ze jest ona bezpieczna. W hostelu od razu dostalismy pokoj, ale juz po chwili przychodzi taksowkarz mowiac, ze zaplacilimy falszywym banknotem… Nieciekawa sytuacja, ale co zrobic.
W Peru falszerstwo pieniedzy, soli i dolarow, jest bardzo powszechne i zawsze trzeba sprawdzac banknoty, które dostajemy w sklepie. Pozniej ruszylismy na spacer w poszukiwaniu sklepu, zeby kupic cos na sniadanie. Bylo przed 8 i miasto wygladalo niezwykle spokojnie. Zadbane aleje, pelne drzew, trawnikow i tylko czasem kilka samochodow. Kiedy w koncu znalezlismy supermarket i weszlismy do srodka stala sie rzecz, ktorej sie nie spodziewalismy. Bylismy oszolomieni iloscia jedzenia na polkach, jego roznorodnoscia, zapachami. Byl to drugi lub trzeci tego typu sklep w ciagu ostatnich 3 miesiecy, a my po zakupach w malutkich sklepikach nie bylismy na to przygotowani. Swiezo wyciskane soki, swieze bulki i chleb, nareszcie przypominajace te z Polski i wiele innych rzeczy. Smiejac sie przeszlismy caly sklep wzdluz i wszerz, a dopiero pozniej zrobilismy zakupy. W swietnych nastrojach wrocilismy do hostelu, ale okazalo sie w ciagu pol godziny Lima zmienila sie nie do poznania. Setki samochodow, wiekszosc trabi, ulice zalane ludzmi, a posrodku my… wyglupieni i zbyt spokojni po ponad tygodniu w gorach. Po sniadaniu ruszylismy w strone oceanu. Kamienista plaza kilka metrow od obwodnicy, wysokie klify, na ktorych umieszczone jest kilka eksluzywnych hoteli i centrum handlowe, mgla ktora niesamowicie ogranicza widocznosc i kilka osob surfujacych na calkiem wysokich falach – tak to mniej wiecej wygladalo. Spotkalismy tez dwojke Jamajczykow, ktorzy jak sie okazalo wystepowali kilka razy w Polsce. Jeden z nich spytal: ;Kochacie ludzi?;. ;Oczywiscie; – odpowiedzielismy. On na to, ze to nie jest takie czeste nawet wsrod ludzi ktorzy podrozuja, bo jak tu mowic o kochaniu ludzi, poznawaniu kultur itd., jezeli turysci przyjezdzaja do Limy i przesiaduja w McDonalds;ie (Mc w Miraflores jest naprawde ogromny!). Mial w tym duzo racji.
Nastepnego dnia ruszylismy pieszo w kierunku centrum Limy i najwazniejszego placu – Plaza Mayor. Po drodze mijalismy zupelnie nieturystyczne miejsca i to chyba dzieki temu byly one spokojne i ciche. Za cale 0.5 sola (ok 50 groszy) kupilismy po szklance swiezego soku pomaranczowego i poszlismy dalej. Mijajac kolejne zabytki dotarlismy do centrum. Po ok 10 minutach nasze ;kochanie ludzi;, o ktorym rozmawialismy dzien wczesniej powoli sie konczylo. Tlum naganiaczy, ulicznych sprzedawcow, ludzi wymieniajacych waluty, nawet upierdliwy facet w sklepie powoduja, ze nawet najpiekniejsze miasto moze sie nie podobac. Kazdy probuje wcisnac nam swoje cukierki, spodnie, lody, lalki, dobry kurs wymiany, zdjecie pod pomnikiem. Tragedia. Po 15 minutach bylismy tak zmeczeni psychicznie, ze odechcialo sie nam zwiedzania. Nie wiem czy to dlatego, ze duzo czasu spedzalismy w mniejszych i spokojnych miastach, czy normalnie tez bysmy tak zareagowali. Jedna rzecz jednak poprawila nam humory – kupilismy sobie dzinsy:) Smiechu przy wybieraniu bylo duzo, bo przed 3 miesiace odzwyczailismy sie od noszenia i widoku siebie w takich spodniach. W koncu usiedlismy na jednym z placow w centrum i obserwowalismy. Nic, nuda. Ktos powie, ze tak samo można usiasc w Poznaniu, Warszawie. Fakt, można i chyba to jest jedna w waznych czesci poznawania innych miejsc. Grand Hotel w Limie sie sprzedal i maja KFC w srodku, taksowki sa zotle (oficjalne) i wielkie amerykanskie krazowniki szos (nieoficjalne), rodzina z prowincji przyjechala zrobic sobie zdjecie pod pomnikiem bohatera narodowego (senior wyprezyl piers i malo brakowalo zeby zasalutowal) itd. itd. Po chwili podszedl do nas jakis starszy czlowiek i zapytal o godzine. Pozniej spytal skad jestesmy i tak sie zaczelo. On po hiszpansku i lamanym angielskim, a my lamanym hiszpanskim. Pytal o sytuacje w Polsce, czy Walesa jest uwazany za dobrego prezydenta, dlaczego Polacy dolaczyli do armii Napoleona, ze agresja na Czechoslowacje w 1968 byla zla itd. Z kazda chwila bylismy coraz bardziej zdziwieni. Kiedy spytal czy Polska brala udzial w mistrzostwach w Niemczech i wymienil nazwiska Deyny i Lato mowiac, ze naprawde dobrze kiedys grali stwierdzilismy, ze musi to byc jakis historyk. Z informacji, które udalo sie nam od niego wyciagnac ciekawa jest ta, ze w Peru studia zaczyna sie w wieku 14-16 lat!
Nastepnego dnia ruszylismy na dworzec autobusowy zeby pojechac do Huacachiny. Dworzec wygladal jak lotnisko, a nasz autobus można tylko nazwac gringobusem. Sami turysci! Kiedy w koncu znalezlismy sie na miejscu nie moglismy uwierzyc. Pustynia z wydmami wysokimi na 200 metrow, posrodku oaza z jeziorkiem i palmami, w pod jedna z wydm nasz hostel. Za 5$ dostalismy pokoj z lazienka, a do najwiekszych atrakcji nalezaly wielkie papugi (mowiace i tanczace), basen i wydmy, które zaczynaly sie metr za brama. Nastepnego dnia rano wzielismy deski i zaczelismy nasza przygode z sandboardingiem. Deska podobna do snowboardowej, wiazania z tasm z rzepami. Pelne slonce ok 30 – 40 st C. i ponad 200 metrow podejscia w drobnym piasku. Po 15 minutach bylismy na gorze. Niesamowite widoki. Deski posmarowalismy swieczka, zeby lepiej jezdzily, zapielismy wiazania i w dol. Prawde mowiac ze snowboardem ma to niewiele wspolnego, ale jest ciekawie. Tego dnia podeszlismy jeszcze 4 razy i wychodzilo nam coraz lepiej. Mniej wiecej co dwa zjazdy wskakiwalismy do basenu, zeby chociaz troche wyplukac sie z piasku, który byl wszedzie.
Drugiego dnia obudzilismy sie o 3:30 w nocy. Dziesiec minut pozniej, kilka tysiecy kilometrow stad Marysia, moja siostra brala slub:) W zwiazku z tym, jeszcze raz, chcemy Mlodej Parze, Marysi i Witkowi, zyczyc: Wszystkiego najlepszego, duzo radosci, spokoju i tego co sobie wymarzycie!! Podobno slub byl piekny, ludzi na Starym Rynku w Poznaniu mnostwo (skladanie zyczen trwalo ponad godzine) i Panstwo Mlodzi wygladali swietnie. Obudzilismy sie po to, zeby zadzwonic do nich z zyczeniami, ale po krotkim namysle (i troche z lenistwa) zadzwonilismy dopiero o 8 naszego czasu.
Po poludniu tego dnia pojechalismy na tzw. buggy tour czyli wycieczke samochodami terenowymi, przystosowanymi do jazdy po piasku. Jazda to wydmach przypominala kolejke gorska, a miejsca, w ktorych zjezdzalismy na deskach byly chwilami bardzo strome. Agnieszka za zakonczenie pierwszego zjazdu przewrocila sie i zlamala deske, ale na szczescie nic sie jej nie stalo. Okazalo sie, ze wywrotki na piasku sa przyjemniejsze niz na sniegu. Inna grupa miala jedna deske wiecej, wiec moglismy zjezdzac dalej. Po tym jednym zjezdzie na stojaco, zjezdalismy lezac brzuchami na desce. Czuje sie wieksza predkosc i perspektywa jest ciekawsza. Na zakonczenie pojechalismy ogladac zachod slonca – bylo swietnie.
W ramach swietowania slubu i zdrowia nowozencow ok polnocy postanowilismy wspiac sie na wydme i tam wypic ich zdrowie. Szlismy razem z Dolly i Rick;iem, para Anglikow podrozujacych po swiecie. Na gorze przywitaly nas ksiezycowe widoki, a my raczylismy sie bialym winem. Na koniec, ok drugiej rano zjechalismy na deskach do hostelu. Poniwaz deski mielismy tylko dwie na 4 osoby jechalismy w tandemach:)
Przedpoludniem nastepnego dnia zebralismy sie i zlapalismy autobus do Nazca. Po drodze czekalismy 30 minut, bo akurat na drodze odbywaly sie wyscigi samochodowe. Nazca znane jest z tajemniczych linii i rysunkow, znajdujacych sie na otaczajacym miasto plaskowyzu. Duzo jest teorii na temat powstania linii, ale tak naprawde nie wiemy jak sie tam znalazly. Po ok 20 minutach od przyjazdu znalezlismy sie na lotnisku i ustalalismy cene za lot. Prawda jest taka, ze tylko z samolotu można w pelni podziwiac rysunki. Lot trwal ok 40 minut i tak naprawde po wyladowaniu zaczelismy zastanawiac sie jak to mozliwe, ze ktos stworzyl tak niesamowite rzeczy. Do najbardziej znanych rysunkow naleza: Kondor (rozp. skrzydel 130 metrow), Malpa (dlug. 90 metrow), Koliber, Astronauta i Pajak. W sumie na plaskowyzu znajduje sie 800 linii, 300 figur i 70 zwierzat i roslin. Samolot byl tylko 5 osobowy i często przechylal sie na obie strony, zebysmy mogli dokladnie zobaczyc rysunki. Niestety Rick nie wytrzymal i musial kilka razy uzyc tzw. worka chorobowego:) Postanowilismy, ze nie zostajemy w Nazca. Kupilismy bilety na nocny autobus do Arequipy. Kiedy przyszlismy na dworzec okazalo sie, ze czeka tam… 15 – osobowa grupa Polakow! Niesamowite spotkanie tym bardziej, ze jak narazie spotkalismy tylko 4 osoby z Polski. Zorganizowana grupa z biura MK Tramping przyjechala na 30 dniowa wycieczke po Peru, Boliwii, Ekwadorze i Wenezueli. Kiedy mowilismy o naszej podrozy wszyscy byli zdziwieni. Ze tak dlugo, ze tacy mlodzi, ze taka trasa. Pilotem grupy byl Marcin Plewka, który duzo podrozuje, a ostatnio spedzil, ze swoja siostra 6 miesiecy w Ameryce Lacinskiej (wiecej na www.malyrycerz.com ). Fajnie bylo spotkac rodakow, ale stan niektorych z nich wskazywal, ze musieli wyluzowac sie po locie. No i jeszcze ostatni tekst, który uslyszalem przed wejsciem do autobusu: ;Marcin, mamy tylko trzy litry wodki, no i nie wiem czy to starczy wiec moze moznaby poprosic kierowce zebysmy sie gdzies po drodze zatrzymali;… Zart, serio – nie wiem, ale jakos tak dziwnie.
Rano dojechalismy do Arequipy i czekajac na wolne lozka w hostelu zjedlismy sniadanie. Okazalo sie, ze sa tam ludzie, z ktorymi bylismy w Huacachinie. Po doprowadzeniu sie do porzadku poszlismy do miasta. Ladne kolonialne budynki, w wiekszosci utrzymane w bardzo dobrym stanie. Piekna katedra i Plaza de Armas (tak nazywa sie glowny plac w chyba kazdym peruwianskim miescie) naprawde robia wrazenie. Zorientowalismy sie jak można dojechac do Kanionu Colca, zadzwonilem do rodzicow i jakos dzien przelecial miedzy palcami. Do kanionu chcielismy jechac sami, wiec plan byl nastepujacy: pobudka o 4:45, 5:15 na dworzec, autobus do Cabanacondy i schodzimy na dno. Wszystko bylo ok do momentu kiedy pan taksowkarz zamiast na dworzec autobusowy zawiozl nas na lotnisko. W koncu o 5:58 (bus o 6:00) bylismy na miejscu. Okazalo sie, ze nie ma juz miejsc w tym autobusie, ani w nastepnych. W zwiazku z tym postanowilismy, ze jeszcze tego samego dnia pojedziemy do Puno nad jeziorem Titicaca. Wrocilismy do hostelu, zjedlismy sniadanie i ruszylismy do muzeum Santuarios Andinos, w ktorym przechowywana jest Juanita. Ta 13 – letnia dziewczynka zostala zlozona przez Inkow w ofierze dla ducha wulkanu Ambato ok 500 lat temu. W 1995 roku grupa naukowcow odnalazla ja zamarznieta blisko szczytu. Wrazenie robi jej swietnie zachowana skora, paznokcie, zeby, wlosy i ubrania i … wnetrznosci.
Poszlismy jeszcze do hostelu bo plecaki i ruszylismy na dworzec. Tutaj zaczyna sie koszmaru autobusowego część druga. Zamiast o 13:30 wyjechalismy o 14. Wszyscy krzycza: Vamos, vamos, jedziemy! To jeszcze jest do przyjecia. Na dachu dwie szafy, stol i krzesla. Obok nas co chwile przeciskaja sie Indianki w grubych spodnicach, swetrach i fartuchach (jakby odeszly od garow) i z mocno przerzedzonym uzebnieniem, ale za to dlugimi warkoczami. Po chwili zaczynaja krzyczec dzieci. W tym momencie można zweryfikowac swoje spojrzenie na macierzystwo. Naprawde!! Dwie godziny pozniej zatrzymujemy sie na postoj i … juz nie ruszamy. Silnik dziala ale my nie jedziemy. W koncu po 30 minutach jestesmy z powrotem na drodze. W koncu dojezdzamy do miasta. Jest 19 czyli to powinno byc Puno. Kierowca mowi, ze to terminal wiec wysiadamy. Bierzemy mototaxi (czyli motor przerobiony na taksowke), podajemy adres i nazwe hotelu i jedziemy. Kierowca wydaje sie coraz bardziej zdziwiony, ale twardo jedzie. Po kilkunastu minutach okazuje sie, ze nie ma takiego hostelu. Hmmm… Podajemy adres jeszcze raz, a kierowca na to: Ale to jest w Puno! Zglupielismy. Pytamy: to gdzie teraz jestesmy? W Juliace… Gosc chyba dawno sie tak nie usmial, a my smialismy sie razem z nim bo co mielismy robic. Zjezdzilismy cale miasto w poszukiwaniu autobusu, busu, w zasadzie czegokolwiek czym moglibysmy dostac sie jeszcze tego samego dnia do Puno. W koncu znalezlismy firme. Na moje pytanie kiedy jest autobus, pani odpowiedziala: Ahorita, za chwile. Poludniowoamerykanskie ;ahorita; moze oznaczac 5 minut i rownie dobrze 5 godzin. Znaczy, ze mamy usiasc i sie wyluzowac. W koncu przyjechal autobus i za godzine jazdy zaplacilismy ok 2 zl za osobe. Rick i Dolly w koncu jakims cudem trafili do tego samego autobusu co my (mimo, ze wyjechali z Arequipy 2 godziny pozniej) i razem dotarlismy do hostelu – tym razem w Puno nad Titicaca. Dzisiaj musimy troche ochlanac i zastanowic sie co dalej.
Zdjecia wrzucimy w najblizszych dniach.
Pozdrawiamy
Thanks for the write up.
I believe the stuff pointed out in your post is actually spot on. I have been doing early stage research relating to the topic and your piece has cleared up a few uncertainties I had.
I’m working on an thesus aw well as a term piece for my English subject and began reading through a lot of personal blogs to get info.
Oh also, loving your blog layout. I used to have a similar designed blog to yours before I sold it on.
lose 30 pounds in 5 weeks.
are taylor lautner and taylor swift still together? they make such a cute couple!
FYI, your website doesn’t look appropriate in Opera.
hi, excellent web blog, and a very good understand! one for my bookmarks.
It is definitely nice concept dude.iam definitely proud of you .
Do u have twitter?? i want to comply with you .thx
Danke für das Artikel, das Bereich hat mich interessé wahrhaft viel. Grace rein das Schnäppchen habe ich beste Sachen viel gelernt, eine gute ich keineswegs kannte. Danke, bravo oder Respekt.
Interesujace sprawy, dziekuje bardzo za artykul!
I was Truly Appearing for this Source a few Days back. Many thanks for sharing with us your wisdom.This will absolutely Heading
Grazie saputo questo colonna , un stato di nocuité argomento mi ha veramente molto interessato.
Inspiring – thank you for sharing your story.
LOL, That’s awesome. When is it my turn?
Yikes this really takes me back, i’ve been wondering about this subject for a while.
Danke für das Angebote, dies Gebiet hat mich interessé echt entscheident. Grace in das Schnäppchen konnte ich neue Sachen viel gelernt, die ich in keinster weise kannte. Danke, bravo und ausserdem Respekt.
Danke für das Schnäppchen, dies Gebiet hat mich interessé faktisch entscheident. Grace hinein dies Angebote konnte ich neu entwickelte Sachen viel gelernt, ihre ich überhaupt nicht kannte. Danke, bravo und ebenfalls Respekt.
Info an individual’s document. That question hobbies me personally significantly and then thanks to a person, When i realized new stuff. It absolutely was quite interesting. Data. Well done. You live.
Your feeds are fed into other blogger’s RSS feeders, making it syndicated or putting in another way, people out there will subscribe to them and receive online copies of your text.
Appreciate your main document. This kind of subject matter motivations others considerably as well as using a person, As i learned unique facts. It had been very interesting. Locating. Well done. You live.
Merci, bravo et respect.
Merci, bravo et respect.
A subject near to my heart thanks, i’ve been wondering about this for a while.
Grazie per questo carta storia , il modulo tema mi ha veramente estremamente interessato.
Once again great post. You Appear to have a Fine Knowing of these themes.When I entering your blog,I felt this .
Thanks for taking the time to share this, I feel strongly about it and love reading more on this topic. If possible, as you gain knowledge, would you mind updating your blog with more information? It is extremely helpful for me.
Thank you very much. This really helped me with my work. I appreciate your help. Thanks a lot.
I seriously enjoyed this post. We (as a community), appreciate it. I have a comparable blog on this topic. Do you mind if I link to this write-up on my web site?
Such an amazing Write-up! I really Take pleasure in Reading through it, very Fine insights, the Write-up is very ell-Menti1d. A thumbs up!
Grazia conseguente a questo carta storia ho enormemente saputo per lui nuove cose che non sapevo non. Grazie, applauso ma rispetto.
Groß danke Für dieser Artikel, unterdrückt hat mich wirklich Sehr viel Aufgehangen. Grace in Diese Website habe ich Sehr viel gelernt élements neu die ich Ich kannte nicht.
You really make it seem so easy with your presentation but I find this topic to be really something which I think I would never understand. It seems too complicated and very broad for me. I am looking forward for your next post.
your new share!
This kind of an amazing article! I really enjoy Studying it, very Fine insights, the article is very ell-Stated. A thumbs up!
What a super blog! to much info and a very short life hehehehe keep it up, good work
I absolutely adore reading your article, the form of writing is great.This blog as usual was useful, I have had to bookmark your site and subscribe to your feed in feedmaker. Your website looks smashing.
Your Notion coincides with mine.and I Believe it’s better.
I read a lot of blogs recently and yours is one of the best. I enjoy reading your posts – clear and well written. Your page goes straight to my bookmarks. I got some nice inspirational thoughts after reading it.
I came across this on page 24 in Yahoo which unfortunately is really a pity. I am hardly any pro but what you are writing here makes sense. More people today need to be aware of it.
I’m not sure where you are getting your info, but goodtopic.|I needs to spend some time learningmore or understanding more.|Thanks for greatinformation I was looking for this information for my mission.
Heh have you seen pictures of my exgirl?
Good infomation here, thanks.
Great post cheers, sending this to my friends asap.
Substantially, the post is actually the sweetest topic on curing acne naturally. I concur with your conclusions and will thirstily look forward to your future updates.
Merci, félicitation et respect.
Meine Dankeschön bezüglich Dieser blog, Enthalten hat mich wirklich viele gefallen. Grace in Diese Post habe ich Äußerst viel gelernt Neue Sachen die ich Ich kannte nicht.
Merci, bravo et respect.
Grazie per questo colonna , l’attrezzo argomento mi ha veramente eccessivamente interessato.
Grazie per questo articolo , l’attrezzo contenuto mi ha veramente pieno interessato.
Grazie nello scopo di questo sito , un stato di nocuité tema mi ha veramente immensamente interessato.
Precisely how many occasions have I scan through a post and deemed so, what a squandering of my personal free time that ended up being. Definitely far from this specific occasion .
In related news, Nike’s new slogan for Tiger Woods is Just do me.