Listopad w górach

22nd listopad, 2008 | góry | 11 komentarzy »

Chcieliśmy dobrze a wyszło jak zawsze – -mieliśmy pisać, a tu nic. Dostaliśmy już nawet informacje od znajomych, że “nic nowego nie piszecie”, “brakuje zdjęć” itd.:) No to się poprawiamy.

Dwa ostatnie weekendy spędziliśmy w górach. Na pierwszy rzut poszły Tatry. Miał to być wyjazd nastawiony na przypomnienie sobie technik chodzenia w rakach, zabawy z czekanami itd. Obładowani całym sprzętem zimowym czekaliśmy na dworcu kiedy nagle spotkaliśmy Maliego – dawno niewidzianego kumpla z liceum. Okazało się, że też jedzie w Tatry, ale raczej wspinać się. Pogadaliśmy i każdy rozszedł się w swoją stronę.

Pani aksamitnym głosem zapowiedziała, że ” pociąg ze Szczecina do Przemyśla, planowy odjazd godzina 23:40 będzie opóźniony o 10 minut”.

Nie dodała jednak magicznego “jednocześnie informujemy, że opóźnienie może ulec zmianie”, więc nie było najgorzej. Tłum na peronie był tak gęsty, że planowaliśmy już 12 godzin między kibelkiem, a wyjściem. Czekając na pociąg ponarzekaliśmy z Malim, że PKP to porażka i że wiedząc o tłumach powinni podstawiać więcej wagonów. Mali w pewnym momencie stwierdził, że będzie zbierać na samochód i skończy z pociągami. Na to Agnieszka – “Ale przecież my mamy samochód”. Szybkie liczenie jak wyjdzie taniej, sprint do kasy żeby oddać bilety i po 15minutach byliśmy w mieszkaniu, tylko po to, żeby wziąć kluczyki i dokumenty. Już w Poznaniu wjechaliśmy na polski “highway” i po niecałych 7 godzinach zameldowaliśmy się pod siedzibą TOPRu w Zakopanem.

No i tu lekkie rozczarowanie – przywitało nas słońce i … góry totalnie pozbawione śniegu. Uczucia mieliśmy mieszane – z jednej strony miło, ciepło i sympatycznie, a z drugiej przyjechaliśmy tu żeby zaznać zimowych gór. Przez 4 dni przeszliśmy trasę Murowańca do Doliny Chochołowskiej, zaliczając po drodze Świnicką Przełęcz, Kasprowy, Kopę Kondracką, Ornak, Starorobociański, Trzydniowiański, Grzesia i Rakoń. Szczególnie ostatni dzień był dość intensywny bo trasę przewidzianą na ponad 5 godzin zrobiliśmy w trzy. Dalej tylko zejście “betonową doliną” (Chochołowską) i powrót do Poznania. Wracaliśmy we czwórkę, bo leżąc na podłodze w schronisku na Hali Ornak poznaliśmy Pawła, który studiuje w Poznaniu i akurat wracał we wtorek.

Pogoda była zróżnicowana: od kompletnej bieli i silnego wiatru, przez huraganowy wiatr, który przestawiał nas na szlaku, po zupełną ciszę i słońce. Mieliśmy też tragikomiczną sytuację, kiedy we mgle schodziliśmy z Kopy Kondrackiej dziewczyna w płaszczyku i skórzanych kozakach ze skóry zapytała mnie: “A to jeszcze daleko do tej kolejki?”. Zgłupiałem i pytam tak jakby kolejek w Tatrach było na pęczki : “Do której? Tej na Kasprowy?”. “No tak”. “No kawałek jest. 20 minut na górę, potem 15 zejścia i jeszcze godzina czterdzieści na Kasprowy” – odpowiedziałem. “Ojej, ojej, tak daleko? Kaziu co my robimy? No, nic trzeba iść” … Zaznaczam, że Kaziu był przygotowany nie lepiej niż jego wybranka serca. Mam tylko nadzieję, że nic im się nie stało.

No i jeszcze jedna sytuacja. Drugiego dnia podchodzimy z Murowańca na Kasprowy i już na górze słyszymy (godz. 10 rano) “Mama, daj jakaś kasę”, “A po co ci?”, “No głodny jestem, jakaś pizzę bym zjadł”, “No poczekaj chwile, za 3 minuty wszyscy pójdziemy”, “No ale ja sobie teraz tylko taką małą zamówię” :)

W Poznaniu spędziliśmy tylko 3 dni i wyjechaliśmy w Karkonosze z ekipą z liceum i znajomymi ze studiów. Z 17 osób pojechało w końcu 10, ale jakoś sobie poradziliśmy:) Nam udało się prawie spóźnić na pociąg (Marta obudziła nas telefonem o 2:35, a pociąg odjeżdzał o 2:53), ale poźniej poszło już gładko. Pogoda mocno barowa (mgła, wiatr i deszcz), ale przecież nie zawsze trzeba chodzić po górach. Naszą bazą była SAMOTNIA. Na całe szczęście możemy się tam jeszcze pokazać w przyszłości:) Z wyjazdu powstał nawet film, ale ten będzie udostępniany tylko na specjalne zamówienie (wnioski z uzasadnieniem prosimy kierować na nasz adres:) )

Teraz znowu jesteśmy w Poznaniu, ale już za 2 tygodnie jedziemy na narty. Co wieczór odprawiamy modły w temacie naśnieżania i mamy nadzieję, że jakoś to będzie.

Na koniec zapraszamy do oglądania zdjęć z Tatr.

11 Responses to “Listopad w górach”

  1. rbymrwfjz says:

    eJKtHD rwuntvhfvnhb, [url=http://bteqxxktowkp.com/]bteqxxktowkp[/url], [link=http://cogiotmcnuxy.com/]cogiotmcnuxy[/link], http://nsuqpthxowyx.com/

  2. Accardi says:

    buy cialis >:D acomplia 16370

  3. Aaron says:

    buy propecia zzws acomplia 8-DDD

  4. I can see you happen to be an expert at your field! I am launching a website soon, and your information will be extremely fascinating for me.. Thanks for all your aid and wishing you all of the success.

  5. Terrific post. Thanks.

  6. Doug Maddix says:

    Interesting. Will defintely be back

  7. Nadene Maxon says:

    The website offered to us has some exciting features. It realy improve my knowledge about the topic.

  8. lose 30 pounds in 30 days.

  9. i can’t wait for taylor lautner’s new movie abduction to come out…he’s so awesome!

  10. I should say that this publish could be the most relevant posting I’ve ever understand and saw. It is an excellent assist to everybody who is seeking for this data.

Leave a Reply

Spam Protection by WP-SpamFree