Po powrocie z Maroka rzuciliśmy się w wir obowiązków i nowych wyzwań.
Bakaliowe szaleństwo
Podejście do schroniska pod Jebel Toubkal
Widok “do góry”
Na szczycie (4167 m n.p.m.)
Widok ze szczytu
Ekipa skitourowa rusza pod ścianę
Panowie w Essaouirze
Dentysta:)
Drzwi w Essaouirze
No i znowu Marrakesz
Zapach orientu
Poidełko:)
Always
(test Coca Coli zdany na 100%)
Plac Jemma el Fna
Miłego oglądania zdjęć, a słowo pisane będzie… jak się napisze. Inshallah
A&J
Hej
Link do Essaouira nie działa
Robo, jak zwykle wykazałeś się czujnością czekisty:)
Dzięki – już działa.
Poidełko żywcem z “Misia” wzięte!. Foto ze straganem z bakaliami uświadomiło mi konieczność ich mycia przed jedzeniem. Nie bylibyście sobą, drogie Misie, gdybyście nie wskrobali się na jakąś górkę; śnieg w Afryce poza Kilimandżaro? Całe życie się człowiek uczy…
.
Praca pracą, ale wyskrobcie trochę info. Na pewno mieliście jakieś fajne przygody mrożące krew w żyłach Waszych Rodziców
Pozdrawiam i dalszych sukcesów życzę.
EB
MISIU ,CZY WASZA ZASTAWA POWIĘKSZYŁA SIĘ O TĄ PIĘKNĄ FILIŻANKĘ ? A MOŻE I CZAJNICZEK ?
JA OCZYWIŚCIE WSZYSTKO MAM /NIE BYŁO TO ŁATWE/ ,JEŻELI TRZBA PODZIELĘ SIĘ Z TOBĄ .
Bardzo lubię sposób w jakitworzysz posty. Będę subskrybował.