Minęły już prawie dwa tygodnie naszej podróży poślubnej po Skandynawii. Dwa tygodnie niesamowitych wrażeń, pięknych widoków, zmiennej pogody i niespodzianek.
Z Poznania wyjechaliśmy w czwartek 9 lipca. Wszystko szło gładko do Skwierzyny, gdzie jakaś miła pani nie wyhamowała w porę i wjechała nam w tył samochodu… Kilka ciepłych słów pod nosem, zablokowane drzwi Agnieszki i pierwsza myśl – czy będziemy mogli jechać dalej. Po chwili okazało się, że drzwi były zablokowane, bo wcześniej je zamknęliśmy od środka, a samochód nadaje się do dalszej jazdy (dobra japońska technologia:). Spisaliśmy wszystkie potrzebne dane i pomknęliśmy do Świnoujścia. Tym samym limit pecha został wyczerpany na cały nadchodzący miesiąc.
Rejs do Ystad minął bez zbędnych emocji i od wczesnego ranka jechaliśmy w stronę Oslo. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w deszczowym Goteborgu, aż w końcu po południu byliśmy na miejscu. W Oslo zaopiekowali się nami znajomi rodziców Agnieszki. Sprawili, że poczuliśmy się jak w domu i mieliśmy świetną bazę wypadową do zwiedzania miasta i okolic. Jeszcze pierwszego dnia pojechaliśmy rowerami na teren budowy nowej skoczni Holmenkolen. Kilkanaście kilometrów
podjazdów i zjazdów i piękne widoki. Na obiad zjedliśmy świeżo złowione krewetki – pycha!
Oslo zwiedzaliśmy tylko na rowerach. Byliśmy w muzeum statku FRAM, na którym Amundsen płynął na Antarktydę, w muzeum Kon-Tiki, czyli miejscu opowiadającym o wyprawach Thora Heyerdala na tratwach Kon-Tiki, Ra I, Ra II i Tigris. Te wszystkie historie jeszcze bardziej rozbudziły naszą wyobraźnię do kolejnych podrózy.
Muzeum łodzi wikingów, nowy budynek opery i zamek królewski to kolejne miejsca, które odwiedziliśmy w stolicy. Byliśmy też na spacerach i przejażdżkach rowerowych na północ od centrum. Te wszystkie miejsca spowodowały, że naprawdę spodobało się nam.
Po 3 dniach w Oslo pojechaliśmy do parku narodowego Jotunheimen. Nazwa ta oznacza Domy Olbrzymów. Na terenie parku znajduje się ok. 200 szczytów powyżej 2000 m.n.p.m. Samochód zostawiliśmy na parkingu w Gjendesheim nad brzegiem jeziora Gjende. Drugiego dnia, po podejściu ponad 1600 metrów w pionie zdobyliśmy drugi co do wysokości szczyt Norwegii – Glitertinden (2462 m.n.p.m.). W czasie zejścia miałem jakaś dziwną zapaść energetyczną i snułem się w dól w tempie 200 kroków i 20 głębokich oddechów. Pierwszy raz przydarzyło mi się coś takiego i zdecydowanie nie polecam. Cały dzień chodzenia trwał dla nas 11 godzin i był naprawdę emocjonujący. Wejście na Galdhoppingen (najwyższy szczyt) odpuściliśmy, bo siostra naszej koleżanki pracująca w schronisku w stóp tej góry powiedziała, że Norwegowie nie chcą tam chodzić bo jest zbyt łatwo i zbyt nudno. Zamiast tego poruszaliśmy się głownie dolinami otoczeni przez strzeliste szczyty oraz stawy i jeziora. Śniegu w Jotunheimen, pomimo połowy lipca, było całkiem sporo, a niektóre stawy były w całości zamarznięte. Pogoda generalnie dopisywała, bo padało tylko przelotnie albo w nocy. Przedostatniego dnia doszliśmy do Bessegen – grani, która oddziela dwa jeziora – ……… i Gjende. Niesamowite jest to, że Gjende leży 400 metrów poniżej. Na Bessegen widzieliśmy też piękne tęcze, które sprawiły, że Jotunheimen zapamiętamy naprawdę dobrze.
Po sześciu dniach w górach spotkaliśmy się z rodzicami Agnieszki i ich znajomymi w iich hyttcie – domu w górach. Położony przy wijącej się 10 km od głównej drogi szutrówce, niedaleko dwóch jezior robił ogromne wrażenie. Tam też doszliśmy do siebie, wzięliśmy prysznic i po całym dniu odpoczynku ruszyliśmy dalej.
Ważna informacja – zaczęło padać… Jechaliśmy w raz lżejszym, raz mocniejszym deszczu aż do Geiranger. Po drodze zaliczyliśmy wjazd na Dalsnibba –punkt widokowy na wysokości 1500 m.n.p.m. Widoki były, ale lekko przesłonięte – chmurami i deszczem. Geiranger leży nad Geirangerfjordem – podobno najpiększniejszym na świecie, wpisanym na listę UNESCO, jedynym i niepowtarzalnym. Nam niestety nie było dane przekonać się o tym. Ciągle padający deszcz i obniżające się chmury skutecznie wybiły nam z głowy widokowy rejs statkiem czy wynajęcie kajaków. Kolejnego dnia wspinając się Drogą Orłów, a później zjeżdżając tzw. Drogą Trolli (Trollsteigen) nie widzieliśmy na więcej niż 100-200 metrów. Były momenty przejaśnienia, ale cały czas padało…
Myśleliśmy, że może piękno Kristiansund spowoduje, że humory trochę się nam poprawią, ale … nadal padało, a zmoknięte i wyludnione miasto niczym nie przypominało tego o czym mowa w przewodnikach. W tej sytuacji jechaliśmy dalej do Trondheim. Tutaj należy opisać drogowe realia w Norwegii – średnia 60-70 km/h to wszystko co można zrobić. Kiedy dodamy do tego jazdę góra-dół, lewo-prawo i deszcz robi się mało ciekawie. Po szalonym poszukiwaniu kempingu trafiliśmy na jakiś o 22:59! – minutę przed zamknięciem. Rozbiliśmy namiot, zjedliśmy coś i rytmie kap-kap-kap poszliśmy spać.
Rano (ok. 10) – nie padało już – usłyszeliśmy głosy przed namiotem. „Hello, can we talk with you?”. Wychyliłem się z namiotu, a tam jakieś dwie dziewczyny, jedna z notesem, druga z aparatem. Okazało się, że są z miejscowej gazety i chcą zrobić z nami wywiad! Byliśmy jedynymi osobami na kempingu śpiącymi w namiocie w dniu kiedy… UWAGA… w Norwegii odnotowano największe w lipcu opady w historii! Czyli nasz gorszy dzień był całkowicie uzasadniony. Chciały dowiedzieć się, czy nie myśleliśmy o wynajęciu domku, skąd jesteśmy, gdzie jedziemy itd. Porobiły trochę zdjęć. Niesamowita historia!
Po tak optymistycznym poranku i chwili sławy zwiedzaliśmy Trondheim. Katedra Niadros, Pałac Arcybiskupi, małe kolorowe domy, wąskie uliczki i przyjaźni ludzie. Wszędzie można odczuć atmosferę jakiegoś spokoju i luzu. Deszczu nie było, ale pojawił się wiatr, który nie zachęcał do zbyt długich spacerów.
Zaczęliśmy jeden z dłuższych przelotów na trasie. Trondheim do Bodo – prawie 800 km. Oczywiście nie pędzimy cały czas, tylko zatrzymujemy się żeby coś ugotować, podziwiać widoki, a kiedy doszliśmy do wniosku, że kemping jest nad ładną rzeką to po prostu tam spaliśmy.
Jechaliśmy też drogą nr 17 – tzw. Drogą Wybrzeża. Piekne widoki, wyrastajace co chwila gory i wszechobecna woda w postaci jezior, fiordow i oceanu.
Jestesmy juz w Bodo. Na kempingu spotkalismy Polakow, ktorzy tam pracuja, wiec moglismy bezpiecznie zostawic samochod. Rowery spakowane, za 1,5 godziny mamy prom do Moskenes i ruszamy w rowerowa podroz po Lofotach.
Niestety cos jest nie tak z komputerem w kafejce i nie mozemy wrzucic zdjec. W zwiazku z tym prosimy o troche cierpliwosci.
Zdjecia i wiecej informacji po powrocie!
YOU Assumed Insurance policies WAS High priced NOW Wait around Until IT Zero price tag. Much greater Cover YOUR Pockets
Nekconbicpirizo Watch American Football Benaminakao Watch Live Football heczerHayner Rahakmaroun bucziHungerforb
is a modern version of the classic and it’s now the time to make a wager.
Et tu, visitors?
maurineonruff Watch NFL OzavioPezron Watch NFL Football Online AngekFebaken kinwoobWiecner manuekVizanzonio
I took knowledge from some well know nonprofessionals relating to.
Is there anywhere else connoisseurs pick up the best assets?
You’ll regret missing my rantings with regard to.
This is something I have to do more research into, thank you for the post.
When you are entering into , the best matter to do is to from the start.
Great post, thanks. Where is your contact details though?
The more consciousness you have touching on the better off you will be.
is a comfortable fit.
the length of time perhaps you have been running a blog?
By what means do affiliates make use of moderately priced guides?
Thanks a ton for posting this, I discovered it really informative, and it answered most with the concerns I had.
Yet,the conundrum is solved.
I don’t believe that can do anything in relation to doing this.
This is why when I see I just want to cringe occasionally.
In thinking of terms of I can oppose that marvelous notion.
I preferred to thank you for this concerning article .I definitely enjoyed every little bit of it. I have you bookmarked your web site to look at the modern stuff you place.
It is expected for to be painful.
In my experience, most comes from that slogan.
The business loans are useful for guys, which want to ground their own career. As a fact, it is comfortable to get a collateral loan.
This is something I have to do more research into, thank you for the post.
Bookmarked, I love your blog!
This was specifically designed for this purpose.
However, my Dad sometimes expresses with regard to , Measure twice, cut once.
Dynamite! What rules does one have to follow when engaging in ?
Everyone knows that sells like crazy.
Many gurus have pointed that out with reference to.
I have to give props to my friends for sharing such an interesting blog post to me. Stopping by your blog helped me a great deal with my research. =)
Encourage for your dreams and you’ll emotion establishment
Awesome share, thanks a lot.
Lovely post, thanks a lot
Nice post, thanks for sharing
Nice one! If I could write like this I would be well chuffed. The more I read articles of such quality as this (which is rare), the more I think there might be a future for the Net. Keep it up, as it were.
I can see that you are an expert at your field! I am launching a website soon, and your information will be very useful for me.. Thanks for all your help and wishing you all the success in your business.
This is something I have to do more research into, thank you for the post.