Plywajacy targ, rzeka Kwai i pierwsze dni w Kambodzy (Angkor)

Z Chiang Mai wyjechalismy nocnym pociagiem. Nie liczylismy, ze ta noc bedzie nalezec do najwygodniejszych, poniewaz mielismy miesca siedzace. Godzina odjazdu byla dosc plynna, ale kiedy ruszylismy spotkala nas mila niespodzianka. Niczym w samolocie dostalismy wode i … uwaga… obiad! Goracy ryz, warzywa, dwa rodzaje miesa i cos na ksztal deseru. Naprawde bylismy zaskoczeni. Noc minela calkiem dobrze i rano wyladowalismy na Hua Lomphong – glownym dworcu kolejowym stolicy.


Prysznic w dworcowej toalecie dobrze nam zrobil i ruszylismy na spacer po miescie. Wloczylismy sie bez specjalnego celu. Po poludniu musielismy odebrac plecaki z przechowalni bagazu i dojechac na poludniowy dworzec autobusowy. Trwalo to godzine co okazalo sie i tak calkiem dobrym czasem. Autobus do Damnoen Saudak zlapalismy w ostatniej chwili i zupelnie przypadkowo.

Nasz cel to miejsce gdzie codziennie od rana można ogladac plywajacy targ. To bodajze jedna z rzeczy, ktora ludzie najbadziej kojarza z Tajlandia. Kobiety w tradycyjnych strojach, na lodziach wypelnionych owocami i innymi produktami. To wszystko na malych kanalach otoczonych palmami i malymi chatkami. Podobno tak to wygladalo wiele lat temu. Teraz plywajacy targ to glownie atrakcja turystyczna, a zamiast jedzenia i najpotrzebniejszych produktow na straganach kroluja produkowane w Chinach (!) kiczowate pamiatki i ubrania. Szczytem komercji okazal sie stragan z wielka wywieszka ;All credit cards welcome – Money exchange;. Po raz kolejny okazalo sie, ze twarda reka rynku wygrywa z tradycja. Podobno ludzie przyjezdzaja tam, zeby zobaczyc prawdziwy plywajacy targ, ludzi, ktorzy tam handluja, sprobowac jedzenia. W odpowiedzi dostaja czysta komercje, bankomaty (zeby na pamiatki starczylo), biura wynajmujace lodki, ;tradycyjne ozdoby z kokosa;, i okoliczne stoiska tworzace atmosfere jak na warszawskim Stadionie Dziesieciolecia czy poznanskim Bema. Przykre to. Nam udalo poczuc sie troche atmosfere miejsca, poniewaz zanim dotarlismy do targu przez ok 30 minut plywalismy po odleglych kanalach, gdzie ludzie nadal zyja swoim rytmem. Wbrew zapowiedzi przewodnika targ zrobil sie naprawde ciekawy ok 9 – 10 rano, kiedy pojawily sie kobiety sprzedajace owoce i inne potrawy z lodzi. Wczesniej, wychodzac z zalozenia, ze wszyscy turysci czytali przewodnik i pojawia sie skoro swit, czekaja na nich tylko sprzedawcy koszulek, drewnianych sloni, wazonikow i pocztowek.

Mimo wszystko wyjazd na targ byl ciekawy, a my w koncu zobaczylismy to co chcielismy. W drodze powrotnej do domu Arii;ego (wlasciciela ;naszej; lodzi) odwiedzilismy swiatynie i po prostu patrzylismy jak zyja ludzie.

W miedzyczasie zdecydowalismy, ze pojedziemy do Kanchanaburi. Ta nazwa moze niewiele mowic, ale most na rzece Kwai juz troche wiecej. To wlasnie w Kanchanaburi slynna kolej smierci, z Tajlandii do Birmy, przecina rzeke Kwai. Kolej smierci zostala zbudowana jako szybka droga dostarczania zapasow i broni dla wojsk japonskich w Birmie. Jej trasa przebiegala przez dzungle i gory, a sile robocza stanowili Birmanczycy, Amerykanie, Brytyjczycy, Holendzy, Koreanczycy i pomniejsze grupy jencow wojennych. Swoja zla slawe zawdziecza ponad 100 000 ofiar, które zginely pracujac dzien i noc. Japonscy inzynierowie, ktorzy projektowali kolej przewidywali ze zostanie ona zbudowana w ciagu 5 lat – faktycznie ukonczona ja po 16 miesiacach.

Historie budowy, warunki pracy i zycia wiezniow, a także problemy z jakimi sie zmierzali przedstawione sa w bardzo ciekawym muzeum. My oprocz tych miejsc postanowilismy zobaczyc tez okoliczne wioski. W zwiazku z tym wypozyczylismy dwa skutery i ruszylismy w trase. W ciagu 1,5 dnia zrobilismy blisko 100 km i mielismy naprawde dobra zabawe. Szczegolnie ciekawe byly domki wiejskie sklecone z blachy, sklejki i kartonow posrod pol z papryczkami chilli.

Nastepnego dnia wrocilismy do Bangkoku i z dworca autobusowego musielismy dostac sie do Nan. Z pomoca autobusow miejskich zajelo nam to ponad 3,5 godziny. Bardzo mili ludzie, ktorzy pomimo bariery jezykowej starali sie jak najbardziej pomoc, niespodziewany spacer po nocnym Bangkoku i bebny kolo Victory Monument. Niezapomnieane przezycie.

W koncu nasza tajska wiza powoli sie konczyla i trzeba bylo ruszyc sie w strone Kambodzy. Najtaniej (niekonieczne najlatwiej) jest to zrobic pociagiem. Za 6 godzin na trasie BKK – Aranyaprathet (granica) placi sie ok 1,5 USD. Okazalo sie, ze na pociagi 3 klasy bilety można kupowac tylko w dniu wyjazdu, wiec pojawilismy sie na dworcu ok 04.40. Bilety kupione, miejsca zajete – czekamy. Twade lawki informuja, ze nie bedzie latwo, wspolpasazerowie, glownie miejscowi, patrza na nas z zaciekawieniem, a my probujemy zasnac.

W koncu pociag rusza. Kilka sekund pozniej slyszymy przerazliwmy krzyk, widzimy zamieszanie na peronie i w koncu pociag staje z piskiem. Okazalo sie, ze jakas dziewczyna wpadla miedzy pociag i peron! Nie wiemy dokladnie jak to sie stalo, ale najwazniejsze, ze z nia bylo wszystko dobrze. W tym momencie sluzby porzadkowe poczuly wladze i panowie w mundurach zaczeli nerwowo chodzic po pociagu. W koncu ruszylismy.

Po prawie 6 godzinach znalezlismy sie w Aranyaprathet. To male miasteczko graniczne, ale ruch jest tu niesamowity. Tysiace tzw. mrowek transportuja najrozniejsze towary na plecach, na wozkach, motorach, ciezarowkach i w kazdy inny mozliwy sposob. Dojazd do granicy trwal kilka minut. Tam jeszcze wieksze zageszczenie ludzi i pojazdow. W koncu przebilismy sie przez część Tajska mijajac po drodze kilkoro nagich dzieci siedziacych na chodniku i sikajacych pod siebie.

Po stronie kambodzanskiej zaczal sie festiwal naciagan i lapowek. Jeden gosc proponuje szybsze zalatwienie wizy, kto inny zrobienie zdjecia, a poza tym kilku facetow caly czas proponuje nam transport. W koncu wypelnilismy wniosku wizowe i podchodzimy do okienka, a tam niespodzianka – oprocz przepisowych 20 dolarow za wize panowie chca od nas po 100 bathow. Nie wiadomo za co. W koncu wydukali ze za obsluge. Pewien Anglik spytal czy to na ich wieczorne piwo, wszyscy sie usmiechneli, ale powstala dosc niezreczna sytuacja. Wszyscy rozumieli, ze jezeli nie zaplacimy to nawet nie otworza okienek, nie mowiac juz o tym zebysmy dostali wize. Jeden z urzednikow powiedzial, ze to 100B to w zasadzie za szybsza obsluge. Kiedy spytalismy ile potrwa wydnaie wiz jezeli nie zaplacimy – odpowiedzi brak. Znaczy albo jest szybko albo w ogole. W koncu, widziac, ze nikt nie zaplaci, celnicy sie ruszyli i wystawili wizy. Dalej juz tylko kolejka po pieczatke i : Welcome to Cambodia.

W miedzyczasie powstala mala grupka turystow, ktorzy czekali razem z nami na wizy. Najblizszy autobus do Siem Reap odjezdzal za 2 godziny i mial jechac 6. Bylo nas 7 osob i postanowilismy zrzucic sie na 2 taksowki, które nie sa wcale duzo drozdze od autobusy, a ruszaja zaraz i jada 3 godziny.

Droga z Poi Pet (granica) do Siem Reap podobno jest w budowie, ale prawde mowiac – nie widac tego. Kurz, pyl, gigantyczne dziury i duzy ruch skladaja sie na niepowtarzalne przezycie. Niektore odcinki wygladaly jak dla samochodow terenowych, ale ;nasza; Toyota Camry dawala rade. Po drodze jeszcze tankowanie gazu (na wage) i po ok. 3 godzinach jestesmy w Siem Reap.

To miasto jest baza wypadowa do swiatyn Angkor, m.in. do znanej na calym swiecie Angkor Wat – najwiekszej budowli skaralnej na swiecie. Bilet wstepu do swiatyn kosztuje 40 USD (3 dni) lub 60 USD (tydzien) a do tego trzeba dodac koszty transportu. Mimo wszystko co roku sciagaja tam setki tysiecy ludzi z calego swiata, ktorzy chca podziwiac te niesamowite Khmerskie swiatynie.

Na temat swiatyn napisano juz wiele ksiazek, wiec zainteresowanych odsylamy wlasnie do nich. Na nas swiatynie zrobily duze wrazenie. Wiele z nich zostalo zniszczonych w czasie panowania Czerwonych Khmerow Pol Pot’a, ale caly czas prowadzone sa prace badawcze i restauracyjne majace na celu odbudowac niektore z nich. Co ciekawe wiele projektow badawczych sponsorowanych jest przez rzady innych panstw, np. Indii, Japonii czy Korei.

Tysiace turystow widac tak naprawde tylko w najwiekszych swiatyniach, ale odpowiednie planowanie, wczesne pobudki i troche szczescia pozwalaja cieszyc sie widokami. My ostatniego dnia zwiedzania pojechalismy o 4:30 rano (rowerami!) do Bakhong, zeby zobaczyc wschod slonca. Sama jazda na rowerach o tej godzine, posrod budzacych sie ulic i zasypiajacych barow, ludzi jadacych z wiosek do miasta i z miasta do swiatyn byla niesamowita. Kiedy w koncu dojechalismy na miejsce i weszlismy na wzgorze, na ktorym polozona jest Bakhong wszystko wygladalo bardzo tajemniczo. Bylismy tam sami – zupelnie sami. Pozniej pojawilo sie kilka osob, ale i tak bylo pieknie. Wschod slonca zamienil sie tego dnia w ulewe zwiastujaca powolne pogorszenie pogody. Mimo deszczu poszlismy do Angkor Wat. Przewodnik, który czytalismy zaleca kilkukrotna wizyte w tym miejscu. Teraz wiemy juz dlaczego – po prostu ciezko ogarnac to za jednym razem. My spedzilismy tam 2,5 godziny, a to i tak niewiele.

Wieczorem tego dnia zrobilo sie troche chlodniej i temperatura spadla do 30 st C. Dla nas byl to naprawde przyjemny chlod.

Przez caly czas naszego pobytu w Siem Reap objadalismy sie jedzeniem ze straganow na targu i ulicach. Smazony ryz, ryz na parze, kilka rodzajow makarowow, smazony kurczak, smazone warzywa i pyszne sosy, a to wszystko za 1 – 1,5 USD za duza porcje. Do tego shake’i z miejscowych slodkich bananow i naprawde bylo nam dobrze.

W koncu jednak opuscilismy Siem Reap i wczoraj przyjechalismy do Phnom Pehn – stolicy Kambodzy. Jestesmy tu z kilku powodow. To wlasnie tu rezim Pol Pot’a dokonywal najwiekszych zbrodni m.in. w tajnym wiezieniu S-21 i na polach smierci. Tutaj tez znajduje sie Palac Krolewski i Srebrna Pagoda, a także wlasnie tutaj obejdziemy Khmerski Nowy Rok przypadajacy na 3 dni miedzy 14 i 16 kwietnia. Jest to ogromne wydarzenie religijno – imprezowe. Zobaczymy jak to bedzie. Mamy tez szanse dobrze poznac okolice – do poniedzialku nie kursuja zadne autobusy poza miasto, wiec dopiero wtedy pojedziemy na polnoc.

Na zakonczenie zapraszamy do galerii (3 nowe)

Pozdrawiamy

144 Responses to Plywajacy targ, rzeka Kwai i pierwsze dni w Kambodzy (Angkor)

  1. zcdduyjk says:

    kyosT3 btkcegkwejfk, [url=http://wnfoyqgafczi.com/]wnfoyqgafczi[/url], [link=http://wayfubajarkf.com/]wayfubajarkf[/link], http://weasyycuhzqp.com/

  2. johny-max says:

    A ja sie nie zgodze…

  3. Bardzo intrygujacy tekst, oby wiecej takich a bede stalym bywalcem.

  4. This is my second visit to this blog. We are starting a new initiative in the same category as this blog. Your blog provided us with important information to work on. You have done a marvellous job.

  5. Pretty great post. I just stumbled upon your blog and wanted to say that I have really enjoyed reading your blog posts. Any way I’ll be subscribing to your feed and I hope you post again soon.

  6. The blog given to us has some exciting features. It realy increase my knowledge about the topic.

  7. well that’s some ridiculous stuff

  8. lose 30 pounds in 30 days.

  9. i can’t wait for taylor lautner’s new movie abduction to come out…he’s so awesome!

  10. Bula Hengst says:

    This post was very nicely written, and it also contains many useful facts. I appreciated your professional manner of writing this post. You have made it easy for me to understand.

  11. As a result of looking through this one or two questions arose. I’ll try to think it over before posting them below whereas I do not wish to worry you with anything I could quite possibly have easily track down in Bing and yahoo.

  12. I ask all my friends to visit this blog…. and I hope they will definitely like..

  13. Lon Ekas says:

    many thanks about your posting. really gud.

  14. free ipad says:

    Thanks and Please keep updating your Blog. I will be stopping by every time you do .

  15. Heath Clara says:

    taking time and real effort to make a quality article. Great!

  16. Skye Stele says:

    I’m definitely not the type of person which makes a comment on blogs nevertheless this is actually an unique article. Now i am still wanting to know just what the point is however grant me some time and I will certainly find out.

  17. great blog! ill be coming back! do you mind if i share this?

  18. Truly exciting articles. I enjoyed reading through it.

  19. Barton Mewes says:

    Wow, I have a blog too but I can’t write as well as you do. Good stuff.

  20. Really interesting idea for me . Will you post some more ? coz i want to follow ur twitter or facebook

  21. I need to give props to my friends for sharing such an fascinating blog post to me. Stopping by your blog helped me a whole lot with my research. :) )

  22. Rickie Corte says:

    Hmm, there seems to be some difficulties with the first link, as it returns a 404 error

  23. Sung Hellner says:

    I must say that this post is the most relevant article I’ve ever read and saw. It’s a great help to everyone who is looking for this information.

  24. Power elites can dispense fear of.

  25. Space heater says:

    lsdubbpxnidubuipkrkk, zaposlitev, MoqWXxP.

  26. Wally Cratin says:

    There is a little variety.

  27. It is not valid to point out this touching on.

  28. Ka Neveu says:

    By virtue of what do old hands grab online tutorials?

  29. flash cookie stuffer aided by the affiliate cookie stuffing

  30. But, then again, of course we wouldn’t.

  31. Chris Kramer says:

    has worldwide recognition.

  32. liveshow says:

    In my next article I’m going to explain, by example, how to use your.

  33. liveshow says:

    Guys need less positive reinforcement.

  34. liveshow says:

    Maybe we should avoid the middleman.

  35. Justin Tako says:

    do you have any update on this?

  36. Iona Trick says:

    There are thousands of mixed messages on that theme.

  37. Do you have an XML feed?

  38. KimK says:

    Is this a custom word press theme? I would like to have a similar one for my blog…

  39. any update on this?

  40. Birgizcprun BryonVikkena okineoffroy azherinacewy Evanheirc

  41. Trading computers news – check us out.

  42. kim video says:

    you have a great blog here! would you like to make some invite posts on my blog?

  43. great post! I used google translation to translate it…

  44. Wallace says:

    I have a basketball fan blog. I will add your blog to the blogroll as I think my visitors will love to read your posts…

  45. They have a few strict security policies.

  46. phlebotomist says:

    iv been looking for this info everywhere ty

  47. jobs says:

    This posting was very nicely written, and it also contains quite a few valuable details. I appreciated your expert manner of writing this publish. You’ve got created it effortless for me to understand.

Szukasz czegoś?