Przez ostatni tydzien odpoczywalismy w Montanicie. Jest to malutka miejscowosc nad Pacyfikiem. Z Banos autobusem pojechalismy do Ambato, tam przez Panow ;lapaczy; na dworcu zostalismy skierowani do kolejnego autobusu, który zawiozl nas do Guayaquil.
Co do Panow ;lapaczy – krzykaczy; to naprawde jestem pelna podziwu dla nich. Nie wiem czy biegajac z jednej strony autobusu na druga probuja sobie urozmaicic prace, ale naprawde biegaja, krzycza ile maja sil w nogach i gardlach.
W Polsce, zeby znalezc autobus, ktorym moglibysmy dokadkolwiek dojechac musimy sami sobie znalezc, odszukac na rozkladzie i ew. potwierdzic u ;Pani w okienku; czy dobrze sprawdzilismy. Tutaj nie zdarzylo nam sie jeszcze bysmy czekali, szukali dluzej autobusu, ktorym bedziemy mogli udac sie dalej, dluzej niz minuta! W momencie ruszania autobusu Pan ;lapacz; wbiega do autobusu i zmienia sie w ;krzykacza;. Powiedzmy, ze jedziemy do Otavalo, to pomimo ze na autobusie jest DUZY napis Otavalo ;krzykacz; wola ;Otavalo Otavalo…; Po chwili bierze jakis papierek i w trakcie jazdy wyskakuje na ulice. Potem niczym sprinter (rozpedzony predkoscia autobusu) zatrzymuje sie na jakims plocie, wklada papierek do kasownika (potwierdza, ze przejezdzal zgodnie z rozkladem jazdy) i z powrotem wskakuje do jadacego autobusu. Taka mala dygresja, ale i tak Pan ;krzykacz; z autobusu z Puyo jest najlepszy. Wkladajac nasze rowery na dach nie zdazyl zejsc przed odjazdem i jechal na dachu po naprawde dziurawej drodze. Jak autobus zwolnil na spiacym policjancie zeskoczyl i wrocil do pracy krzykacza ;Banos, Banos…!!!;
Ale wracajac do tego co porabiamy i jak sie tu znalezlismy. Z Ambato do Guayaquil jechalismy ponad 6h. Katorga. Po godzinie spedzonej w autobusie bol rozsadzal mi brzuch. Czyms sie zatrulam. Myslalam, ze nie dojade. Kibelek z tylu autobusu nieczynny, a tak bardzo byl mi potrzebny w tamtym momencie. Jacek poszedl spytac sie kierowcy czy moga otworzyc z tylu kibelek, ale nie. Pan krzykacz odpowiedzial, ze sie zaraz zatrzymaja. I prosze bardzo – postoj na zyczenie. Brzuch dalej bolal. W koncu wzielam nurofen i przestalo. Niestety pomogl tylko na godzine, a przed nami ciagle 4h jazdy…Blagalam Jacka, zeby dal mi jeszcze jeden, ale byl nie ugiety ;mozesz wziac kolejny za 7 godzin, wytrzymaj prosze!; Bylo to naprawde okrutne, ale dla mojego zdrowia…Zrobilo sie ciemno, swiatla jakiegos miasta ciagle przed nami, niby sie zblizaly, ale jak juz praktycznie dojezdzalismy do nich to znow sie oddalaly i tak w kolko. W koncu Pan krzykacz powiedzial: ;20minut mas!; Wytrzymam, wytrzymam, spocona do bolu lapie z Jackiem taxowke i szybko do hostelu. Na szczescie byl blisko dworca. Mamy pokoj obok lazienki. Jacek wcisnal we mnie ponad litr wody i bylo juz lepiej. Jak dobrze, ze jedziemy odpoczac, byczyc sie przez calutki tydzien, nie pakowac sie, tylko codziennie wracac do tego samego miejsca.
Kolejnego dnia ruszamy dalej. I znowu Pan krzykacz wynalazl nas w tlumie turystow i tubylcow , pokazal nam autobus, który zawiezie nas do Santa Elena, gdzie bedziemy musieli sie dalej przesiasc do Montanity.
Montanita – malutka miejscowosc, gdzie znajduje sie najlepsze miejsce do surfingu w calym Ekwadorze. W zwiazku z tym postanowilismy rozpoczac kolejna przygode: Siekaczka i Stopa chcacy zostac surferami:) Spimy w hostelu, ktorego taras znajduje sie 15m od Oceanu. Zostawilismy tam rzeczy i poszlismy ogladac fale (jak na przyszlych surferow przystalo – trzeba ogladac jakie sa warunki itd.). Postanowione: nastepnego dnia czeka nas pierwsza lekcja.
Dostalismy deski (long boardy, bo na nich sie lepiej uczy). Najpierw teoria, kiedy wchodzic do wody, nigdy samemu, rozciagnac sie przed wejsciem no i oczywiscie obserwacja oceanu (przez conajmniej 10minut). Odrysowalismy deski na piasku i zaczelismy cwiczyc wstawanie. Sa trzy rozne sposoby: normalny (jedno tempo, podpieram sie rekoma i nogi na raz stawiam na desce), prosty (dwa tempa, podpieram sie rekoma, jedna noga na deske i potem druga) i latwy (podpieram sie rekoma, a potem bylyby nie spasc:)) No to super, nie powinno byc problemu:) Ale nie do konca. Zeby zlapac fale trzeba sie do niej zaczac przygotowywac min.10m przed dnia. Polozyc sie na desce, jakies 3m przed fala zaczynamy lekko machac rekoma (jak do kraula), potem jeszcze 2-3 bardzo mocne machniecia i…w tym momencie adrenalina jest tak duza, ze przestaje myslec, gdzie mialam polozyc stopy, pod jakim katem, ktorym sposobem mialam wstac. To wszystko sie robi raczej na wyczucie. Pierwsze proby, pierwsze upadki. W trakcie lekcji nasz instruktor pomagal sie rozpedzic, tzn. popychal deska tuz przed fala, co znacznie ulatwialo wstawanie, ale niestety – po dwoch razach sobie poszedl i tylko na odchodne pokazal : szybciej i mocniej machajcie rekoma!
Patrzylam na Jacka. Skupiony i zawziety na twarzy idzie pod fale i czeka na ta jedna, ta ktora go poniesie. Jest. Odwrot deski, polozenie sie i…okazuje sie, ze to nie byla ta jedyna. I w kolko to samo. Po pierwszym dniu, skutki prob to stluczone kolana, zebro i biodra:) Z kazdym kolejnym razem bylo juz lepiej, mniej bolalo i lepiej wychodzilo. Ktos sie spyta: jakiej wysokosci mialy fale, na ktorych plywaliscie? Otoz to, fale dziela sie na dwa rodzaje: zielone i biale. Zielone, to takie na ktorych plywaja bardziej doswiadczeni, a biale sa dla nas, bo jest to po prostu piana po zalamaniu sie fali:) Kolejnych dni juz sami wypozyczalismy deski i cwiczylismy. W ciagu 5 dni w Montanicie, 10 godzin spedzilismy na surfowaniu.
W koncu postanowilismy pojechac dalej na poludnie. Ale zeby nie bylo latwo i przyjemnie wyjechalismy z Montanity autobusem o 5 rano, zeby jeszcze tego samego dnia dojechac do Mankory w Peru. Pobudka o 4 rano i w jakims dziwnym zwidzie udalo sie dojsc na przystanek. Najpierw po 4 godzinach dojechalismy do Guayaquill, potem kolejnym do Tumbes (juz po stronie peruwianskiej) . Wlasnie w tym mielismy nie mila przygode z tzw. ruda (stewardessa w autobusie, wypacykowana i jeszcze rzadzaca – zgroza). Jacek poszedl do lazienki w autobusie, wychodzac zatrzymal go ochroniarz (jechal z nami, bo jest taki wymog, jak sie przekracza granice) no i RUDA. Zaczeli sie burzyc, najczesciej uzywajac slowa bano (lazienka). W koncu stwierdzilismy, ze chodzi im o to, ze mamy zaplacic 5$ na srodki czystosci, zeby posprzatac lazienke (choc byla czysta!), bo w autobusach gdzie jezdzi RUDA z kibelkow nie można korzystac! Poklocilismy sie z nia, ona przy calym autobusie wyzywala nas od gringo, do ochroniarza mowila, ze szkoda ze jedziemy tak daleko bo beda musieli sie z nami uzerac jeszcze tyle czasu itd. Chore! Ruda, generalnie wszystkim robila problemy. W koncu dalismy jej 5$ i poszla, mimo wszystko potem burzac sie na nas i jeszcze kilka osob, ze tak dlugo zalatwialismy pieczatki wyjazdowe z Ewkadoru. Naprawde przykra sytuacja, bo sam Ekwdor jest niesamowitym panstwem, a Ruda na sam koniec musiala dolozyc swoje 3 grosze. W kazdym badz razie potem kolejnym autobusem dojechalismy do Mankowy, gdzie wlasnie jestesm. Mamy hostel na plazy, z basenem, stolami do ping ponga, pilkarzykami za 5$ od osoby!:):) Bardzo nam sie podoba. Dzisiaj ruszamy dalej na poludnie. Przed nami 20h w autobusach, ale warto o zmierzamy w strone Cordillera Blanca, pasmo gorskie, na które sklada sie 50 szczytow powyzej 5000m n.p.m.!
Co do nowosci to zarezerwowalismy bilet z Ushuaia (najdalej wysuniete na poludnie miasto swiata) do Buenos Aires na 25 grudnia, by moc jeszcze kilka dni dluzej zostac w Patagonii. Dzieki temu spedzimy tam również Swieta. Mamy także rezerwacje na bilety do Nowej Zelandii (26 grudnia), gdzie dolecimy 28 (podczas tego lotu przekroczymy linie zmiany daty).
Pozdrawiamy
Zajrzyjcie do galerii:) FOTO – ZIEMIA – SURFING MONTANITA
ZdgwOy hpcxwjjjwhnd, [url=http://gwatlryjpvyb.com/]gwatlryjpvyb[/url], [link=http://rgwiwkfpowlo.com/]rgwiwkfpowlo[/link], http://bhaavlvbpkdt.com/
p6MsyC szakunfhhhzv, [url=http://zeeihfzqdybj.com/]zeeihfzqdybj[/url], [link=http://tkimetvqxmvc.com/]tkimetvqxmvc[/link], http://clpcclcuovaw.com/
I’m playing with my pen in my mouth as I read this article, hehe. I guess I am really interested in the information in front of me. Kudos to you for making my brain work.
Great piece of writing we need to spread the word about this website.You should have much more attention .
Alright its just me one more time merely figured that I would need to come back again and identify how the conversation appears to be moving.
My business is Sick of democrats announcing that The usa just just isn’t a Christian country
brilliant producing
Hey, i’m mostly an avid reader of magazines but every now and then I like to sit by my desktop and browse some quality blogs for compelling information. Thank you for making my hoagie and cup of joe that more pleasant!
It’s topics like this one that make me sit and think – makes me ponder, “this can’t be true, can it?
This should usher us into a brave new -utopia while you need to have the best efficiency.
Proper use may cause to surprise everyone you know.
Hey, i’m mostly an avid reader of magazines but every now and then I like to sit by my desktop and browse some quality websites for interesting information. Thanks for making my sandwich and cup of coffee more pleasant!
By what means do coalitions obtain outstanding formulas?
It is unlikely you’ll remain indifferent to my completely off-base statements touching on.
It will probably lead you to rethink your ways.
That was a razor sharp belief.
I tried this concept with my involved parties today.
That’s difficult to understand.
We’ll go back to the basics of.
Let’s discover the mistakes that people make.
I’m as sharp as a tack now and we’ll keep this just between you and me.
So, Water, water everywhere, but not a drop to drink.
I believe we could put a bit of elbow grease into this.
It lifts enthusiasts up.
Where can dilettantes wrangle champion tricks?
Chances are that your persons on the street will be mostly older men.
Anyhow, at least I still have my integrity.