zdjęcia, ponownie Ushuaia

Zdjecia. W koncu, bo dlugich bojach i problemach technicznych udalo sie nam umiescic wszystkie zalegle zdjecia na stronie. Znajdziecie 7 nowych galerii (Antarktyda i Ushuaia, La Paz i zjazd rowerowy w dol The World;s Most Dangerous Road, Salar de Uyuni, Potosi, park narodowy Torres del Paine, lodowiec Perito Moreno i Machu Picchu). Galerie zbudowane sa inaczej niz poprzednio, ale przez to wszystko dziala jak powinno i nawet troche szybciej.

Teraz kilka slow o tym co sie u nas ostatnio dzialo. Po powrocie spod Fitz Roy;a postanowilismy odpoczac troche w El Calafate. Spedzilismy tam 6 dni, piszac nasze dzienniki, chodzac po miescie, jedzac steki, pijac dobre argentynskie wino (za cene, za ktora w Polsce można co najwyzej kupic zakrecane wino marki wino spod lady) i spiac. Bylo nam to bardzo potrzebne i cieszymy sie, ze nawet nie bylo duzo ludzi w hostelu – bylo po prostu spokojnie i cicho. Sielanka skonczyla sie co prawda wraz z najazdem Izraelczykow, ktorych spotykamy ostatnio wiecej niz Amerykanow, Anglikow i Holendrow razem wzietych. Rzeczy, które od razu rzucaja sie w oczy to, ze mlodzi podrozujacy Izraelczycy (w wiekszosci, ale nie chcemy generalizowac) sa: glosni, uwazaja, ze wiedza wszystko najlepiej, nie licza sie z tym, ze ktos moze chciec spac o 2 w nocy i wykazuja lekka niechec do kontaktow z obcokrajowcami. Mimo wszystko spotkalismy tez wielu Izraelczykow, z ktorymi swietnie sie rozmawialo. Pewnie jak w przypadku kazdej narodowosci sa ludzie tacy i tacy.

Z El Calafate postanowilismy ruszyc na poludnie, do Ushuaia. Ponad 22 godziny w autobusie, który  mial jechac 16, 6 razy popsuty silnik, brak narzedzi, stanie w srodku stepu patagonskiego i pchanie autobusu po drodze. Tak w skrocie to wygladalo. Bylo jednak smiesznie, bo przyzwyczailismy sie, ze niektore rzeczy dzieja sie w Ameryce Poludniowej inaczej niz w Europie. Nawet sklepik na promie plywajacym przez ciesnine Magellana byl zamkniety i nie kupilismy sobie pysznej goracej czekolady, ktora tam maja. Do Ushuaia dojechalismy w nocy, ale mielismy rezerwacje w hostelu, wiec wpadlismy akurat w srodek imprezy:) Rozmowy o podrozach, o tym kto gdzie bedzie na Swieta itd. Spotkalismy tu (w Cruz del Sur, nasz hostel w Ushuaia) duzo dobrych i otwartych ludzi i jest naprawde milo. Byly spiewy w miedzynarodowym chorze, ogladanie zdjec i smiech do 3 nad ranem. Rano pobudka, prysznic, spacer – dokladnie 10 krokow – do piekarni po swieza bagietke i sniadanie. Zyc, nie umierac. Cos pieknego. Pogoda zmienia sie jak w kalejdoskopie i często w ciagu 5 minut swieci slonce, pada snieg i mocno wieje. Ale to jest Ziemia Ognista, koniec swiata i tak tu po prostu jest.

Wczoraj sporo osob pojechalo na polnoc, by znalezc swoje miejsce na Swieta. Nie bylo juz zgielku, dlatego moglismy spokojniej porozmawiac o sytuacji na Swiecie i przypomniec sobie troche historie Polski. Poznalismy Nate’a ze Stanow, który przez rok chodzil do liceum w Wwie, z ktorym przegadalismy wczoraj pol nocy o stosunkach polsko – amerykanskich, Kuklinskim, Papiezu…Dlugo moglismy jeszcze tak rozmawiac, bo nie często zdarza sie nam rozmawiac o historii Polski i ogolnej sytuacji na swiecie z dwoch komplenie roznych punktow widzenia: Polakow i Amerykanow.

Dzisiaj rano postanowilismy pojechac razem z Joss, dziewczyna z Australii do Parque Nacional Tierra del Fuego . Jest to chyba najbardziej znane miejsce w poblizu Ushuaia, do ktorego wszyscy backpackersi jada, dlatego spodziewalismy sie sporo osob. Na szczescie milo sie zaskoczylismy bo bylo naprawde pusto. Niesamowite miejsce, pusto i cicho. Co chwile na naszej drodze pojawialy sie zajace, które nic nie robily sobie z naszego pobytu.

Zostaly juz tylko trzy dni do Swiat, wiec powoli bedziemy zabierac sie za przygotowania Swiateczne w hostelu. Jutro i pojutrze chcemy jeszcze pochodzic po okolicach lodowca, a potem zaczynamy gotowac argentynskie potrawy. Z tego co sie dowiedzielismy to najwazniejszy dzien dla nich to 24 grudnia, kolacje Wigilijna nazywaja “kolacja amerykaska” nie wiadomo dlaczego. Potrawy kompletnie roznia w od tych, do ktorych jestesmy przyzwyczajeni, poniewaz zamiast karpia, kapusty z grzybami, kulebiaka, kompotu, makielek i wielu innych pysznych potraw jedza smazone piersi kurczaka, mieso na zimno, salatki i melona. Srednio kolacja swiateczna sklada sie z 6 – 7 dan, a na atmosfere swiateczna tutaj skladaja sie choinki (wszystkie sztuczne), kilka kokard z lampkami i napisy Feliz Navidad (Wesolych Swiat) w supermarketach. Jakos tak inaczej, ale to ze Swieta sa inne, nie znaczy ze sa gorsze.

Pozdrawiamy

160 Responses to zdjęcia, ponownie Ushuaia

  1. more interesting on this site.

  2. John Parker says:

    Good work there. your blog rss feed.

  3. Would you mind if I reference a few sentences from your post? I’m researching for project for highschool. Thanks!

  4. Greet work there. RSS on this blog.

  5. Every man should support himself, and not hang upon another. – Spanish Proverb

  6. liked this article!

  7. P2P4 says:

    Robkepezih Watch Football Granvikkeabba Watch Football Online Free aryPoch kinzzicher zobyozei

  8. owdy every body, cool message board I have found It absolutely useful and it has helped me out tons.I hope to contribute & help other people like this chat board has helped me.

  9. Excellent article my friend. This is exactly what I’ve been looking for for quite a time now…

  10. your website is not showing up correctly in my browser…

Szukasz czegoś?