Archiwum kategorii: Brazylia

Belem, Amazonka, Manaus, dżungla

Z Rio wyjechalismy we wtorek (1.08.), prawie 2 tygodnie temu. Na autobus zdazylismy w ostatniej chwili. Przed nami bylo 50 godzin jazdy na polnoc do Belem. Pierwsze godziny minely nam calkiem szybko, ale po pierwszych 24 godzinach zrobilo sie naprawde nudno. Sytuacje ratowaly zmieniajace sie za oknem krajobrazy i postoje, na ktorych moglismy sie wyprostowac i kupic cos do jedzenia. W koncu po 53 godzinach bylismy na miejscu. Nastepnego dnia rano ruszylismy na najwiekszy w Belem targ, Vercado – o – Mer, zeby kupic hamaki i moskitiery i oczywiscie znalezc statek, który zabierze nas do Manaus.

Czytaj dalej Belem, Amazonka, Manaus, dżungla

Rio de Janeiro – blaski i cienie

27 lipca przyjechalismy do Rio. I od tamtego czasu dzieje sie naprawde duzo. Poczatkowo zastaly nas upaly, ale od dwoch dni pada deszcz i jest 16st.

Ale od poczatku, bo naprawde jest co opisywac.

Pierwszego dnia caly dzien chodzilismy po miescie. Jest ogromne, wrecz przytlacza tempem zycia. Dlatego tez wieczorem zostalismy w hostelu. Bylismy na Corcovado (Statua Chrystusa) i dalej wloczylismy sie po miescie.

Jeden chlopak w hostelu powiedzial, ze na rogu ulicy bedzie grill, i ze mamy przychodzic. W miedzyczasie poznalismy Lindsey i  Bena z UK, z ktorymi poszlismy zobaczyc co sie dzieje na rogu.

Czytaj dalej Rio de Janeiro – blaski i cienie

Wiadomości z Barra da Lagoa i plany na przyszłośc

Siedzimy sobie ciagle na Santa Catarina. Jest super! Slonce swieci (zgodnie z zaleceniami smarujemy sie 30-stka /no moze tylko ja, bo wiem czym zbyt duza ilosc slonca mi grozi/ i odpoczywamy przed dalsza droga. Generalnie chcielismy odpoczac, a tak naprawde zakwasy mam wieksze niz przed przyjazdem tutaj:) Plywamy, biagamy, chodzimy na spacery (jeden ;maly; wypadzik na spacer zakonczyl sie ponad 20km przejsciem po plazy, po ktorym skutki czujemy do dzisiaj). Widoki i w ogole samo miejsce jest naprawde sliczne!

Czytaj dalej Wiadomości z Barra da Lagoa i plany na przyszłośc

Barra de Lagoa – piękna brazylijska plaża

I juz jestesmy na wyspie Santa Catarina. Jestesmy tu przez totalny przypadek, bo nie mielismy tego miejsca w planach, ale ulotka, ktora wzielismy z hostelu w Buenos Aires sprawila, ze musielismy tu przyjechac. I co mozemy powiedziec? Ze jeszcze nigdy nie spalam w pokoju z widokiem na ocean, w odleglosci….100m 🙂 Florianopolis jest to miasto w czesci polozone na ladzie, ale w duzej czesci lezy na wyspie. Zamierzamy tu posiedziec kilka dni, min. 4, bo 5 noc jest za darmo, wiec jakbysmy mogli z tego nie skorzystac.

Po przyjezdzie spedzilismy pol dnia na plazy, kapiac sie w oceanie i budujac zamki z piasku:) Ja przeszlam porzadne szkolenie jak mam dobrze rzucac sie na fale, zeby mogly poniesc mnie jak najdalej, dzieki czemu Jacek naprawde mial niezly ubaw. Ale juz jest lepiej niz na poczatku. Zobaczymy co bedzie jutro.

Idziemy poznac ludzi z hostelu.

Pozdrawiamy