Archiwum kategorii: Tajlandia

Powrót do Polski, czyli koniec…

Ostatnie dni spedzilismy na Koh Tao. Pelen luz, spokoj, nicnierobienie i myslenie o powrocie do domu.
Dzisiaj dojechalismy do Bangkoku i wlasnie skonczylismy sie pakowac.
Juz jutro lecimy do Dusseldorfu, skad odbieraja nas rodzice i Magda (siostra Agnieszki) i w piatek (18 maja) bedziemy w Poznaniu. Juz jutro przelatujac nad Warszawa zamkniemy okrazenie dookola swiata. Spelnimy kolejne marzenie:)

Czytaj dalej Powrót do Polski, czyli koniec…

Koh Tao – powoli koniec

Ostatnie dwa tygodnie nie byly specjalnie intensywne pod wzgledem podrozowania. Jeszcze w Vang Vieng kupilismy smoczy owoc (dragon fruit). Z wygladu rozowozielony, miekki. W srodku podobny jest do kiwi, tyle ze jest bialy i wazy ok 0.5 kg. Byl calkiem dobry, smakiem przypominal kiwi i nic nie wskazywalo na to, ze popsuje nam troche pobyt w Laosie. Mimo, ze przez cala podroz z naszym zdrowiem bylo bardzo dobrze przyszedl kryzys. Jeszcze tego samego wieczoru zle sie poczulem i jak sie okazalo mialem dosc wysoka goraczke.

Czytaj dalej Koh Tao – powoli koniec

Plywajacy targ, rzeka Kwai i pierwsze dni w Kambodzy (Angkor)

Z Chiang Mai wyjechalismy nocnym pociagiem. Nie liczylismy, ze ta noc bedzie nalezec do najwygodniejszych, poniewaz mielismy miesca siedzace. Godzina odjazdu byla dosc plynna, ale kiedy ruszylismy spotkala nas mila niespodzianka. Niczym w samolocie dostalismy wode i … uwaga… obiad! Goracy ryz, warzywa, dwa rodzaje miesa i cos na ksztal deseru. Naprawde bylismy zaskoczeni. Noc minela calkiem dobrze i rano wyladowalismy na Hua Lomphong – glownym dworcu kolejowym stolicy.

Czytaj dalej Plywajacy targ, rzeka Kwai i pierwsze dni w Kambodzy (Angkor)

Ostatnie dni w Nowej Zelandii i Tajlandia

Ostatnie dni w Nowej Zelandii spedzilismy w polnocno – wschodniej czesci polnocnej wyspy, na polwyspie Coromandel. Ladne plaze i zielone pagorki – tak mozna to w skrocie opisac. W Whitianga spotkalismy Monike – Polke mieszkajaca w Anglii.

Stamtad pojechalismy do Papamoa, zeby spotkac sie z Tony;m (kuzynem Agnieszki) i Kiri (jego zona). Spedzilismy z nimi ostatnie 3 dni w kraju kiwi i bylo super. Plywalismy na kajakach po oceanie, jezdzilismy na rowerach, a wieczorek pozegnalny w Auckland zakonczylismy wyscigami na wozkach sklepowych po miejscowym parkingu. Bylo super. Nastepnego dnia zwiedzilismy jeszcze Auckland, a na koniec Tony i Kiri zawiezli nas na lotnisko. Wielkie dzieki!

Od tego miejsca zaczyna sie pamietnik Agnieszki, z ktorego dowiecie sie jak minely nam pierwsze dni w Tajlandii. Mamy nadzieje, ze spodoba sie Wam taki rodzaj newsa.

Czytaj dalej Ostatnie dni w Nowej Zelandii i Tajlandia