Help end world hunger
DookolaSwiata.org » Archiwa bloga » Rowerowy długi weekend

Rowerowy długi weekend

8 maja 2008. Napisał/a: stopa

Tym razem długi weekend minął nam na rowerach. Pociągiem (zapchanym do granic możliwości osobowym) dojechaliśmy pod Szczecinek i stamtąd ruszyliśmy w okolice Bornego Sulinowa. Borne to bardzo ciekawe miejsce, bo prawa miejskie uzyskało dopiero w 1993 roku kiedy po prawie 50 latach stacjonowania wyniosła się stamtąd “bratnia Armia Radziecka”. Przed Rosjanami siedzieli tam Niemcy - wtedy to miejsce nazywało się Gross Born i Linde i właśnie żołnierze z Gross Born byli bliscy wcześniejszego rozpoczęcia II wojny światowej, ale ich zawrócono.

Okolica jest przepiękna i na szczęście niezbyt mocno wykorzystana turystycznie.

Dośc dobrze oznakowane trasy rowerowe biegną przez cały poligon wzdłuż i wszerz i przez wsie, w których ludzie nawet nas nie zauważali, a czas zatrzymał się dawno temu. Ta cała siec łączy się też z trasami w Drawskim Parku Krajobrazowym, w którym spędziliśmy też dwie noce. Jeżeli chodzi o noclegi to pierwszy mieliśmy nad jeziorem niedaleko wsi Ostroróg - takiej ciszy i spokoju już dawno nie zaznaliśmy. Jedynymi ludźmi, których spotkaliśmy byli dwaj wędkarze. Coś wspaniałego!

Trzeciego dnia zdecydowaliśmy się zmienic plany i ruszyliśmy na północ w stronę… Kołobrzegu:) Ponad 100 km, dużo podjazdów (a niby w stronę morza) i cały czas wiatr w twarz… Ale było super. Piękne widoki, mało samochodów. Tu bocian, tam pole kwitnącego rzepaku. Zresztą taka całodzienna jazda na rowerze powoduje bardzo przyjemne wywianie myśli z głowy. Naprawdę można się odświeżyc:)


Wyświetl większą mapę

W Kołobrzegu, jak to w “kurorcie”: bulwarowa defilada panienek w mini, rozwrzeszczanych dzieciaków (”mamo, kupisz mi gofra?”), karków (”walniemy browara, co?”) itd itd. Ale przyjemnie było zjeśc rybę, popatrzec na morze i pooglądac jachty w marinie, gdzie spaliśmy.

Powrót w kulturalnych warunkach, bo nawet miejsce do przewozu rowerów było. Szybko minęły te 4 dni, ale mieliśmy dużo radości z przemierzania Polski na rowerach i z tego, że takie ładne miejsca się jeszcze ostały.

Chwilowo siedzimy w Poznaniu, ale na nudę nie możemy narzekac.

Zapraszamy też do obejrzenia zdjęc w galerii.

Pozdrawiamy

Agnieszka i Jacek

z domu |

Może chcesz skomentowac?