Archiwa tagu: bieganie

Kolejny biegowy weekend za nami

Jeszcze trochę i z DookolaSwiata zrobi się blog biegowy. No ale do rzeczy 🙂

Między Świętami i Nowym Rokiem znowu mieliśmy okazję pobiegać w ciekawym miejscu – tym razem w nadmorskich okolicznościach przyrody.

IMG_20131228_090354

W ciągu dnia spacerowaliśmy z Mańką po plaży, a wieczorami, idealnie przed snem, zażywaliśmy kąpieli:)

IMG_0709

Zaraz po tzw. Sylwestrze z Dwójką nadszedł czas na pierwsze w tym roku zawody, czyli kolejną edycję „Z Biegiem Natury”.

Czytaj dalej Kolejny biegowy weekend za nami

Prawdziwie biegowy weekend

Po pierwszych zawodach z cyklu „Z biegiem natury”, które odbyły się w listopadzie, Agnieszka podjęła decyzję, że w kolejnych wystartuje. Jak już jesteśmy we dwoje to przecież najmłodsza zawodniczka nie może zostać sama. Do naszej wesołej gromadki dołączyli jeszcze: Magda (siostra Agnieszki) i Pedro (Portugalczyk, który studiuje w Poznaniu).

Na starcie… ponad 800 osób! Najwięcej ze wszystkich dotychczasowych edycji. Obok nas, czyli na końcu stawki jeszcze jedni rodzice z wózkiem, ale na pokładzie była już dwójka 🙂

Nie będzie tu opisu jak wylewaliśmy z siebie litry potu, walczyliśmy z wiatrem i przeciwnościami losu. Nie będzie, bo biegło nam się bardzo dobrze, a ostatni kilometr i finisz były bardzo pozytywnym przeżyciem. Czas – dużo lepiej niż oczekiwaliśmy: 28:40 min / 5 km, a ostatnie 500 metrów z prędkością 12,4 km/h 🙂

razem przed meta_2_1200

razem przed meta_1200

IMG_9322_na mecie

Na mecie czekali rodzice, którzy dopingowali nas też na trasie. Tradycyjnie dostaliśmy pyszną drożdżówkę i herbatę, no i oczywiście motywację do kolejnych biegów i startu w styczniu.

Tak miał zakończyć się nasz weekend, ale jeszcze tego samego dnia podjęliśmy decyzję, że w niedzielę wystartujemy w biegu na orientację. Startowaliśmy na różnych trasach – Agnieszka na średniej – teoretycznie 4,8 km, ja na długiej – niby, że 6,7 km. Biegi na orientację to taka specyficzna zabawa, że na naszym bardzo amatorskim poziomie to odległości podanej przez organizatora można spokojnie doliczyć jakieś 15-20% 🙂

Trasa bardzo ciekawa i stosunkowo szybka, ale niektóre punkty nie były ewidentne. Dlatego też np. krążyłem wokół przedostatniego punktu jak ćma przy lampie. Agnieszka też zrobiła dłuższe zwiedzanie, ale ponieważ okolice Murowanej Gośliny, Rakowni i Kamińska są bardzo ładne to nie było tragedii. Całe zawody były dość towarzyskie i rodzinne, ale przez to też takie spokojne i na luzie.

Marianna całe zawody spędziła stacjonarnie w wózku, pod czujnym okiem rodziców i sędziego głównego / organizatora Gramola – dzięki!

20131201_121736_bno_rakownia

Przednia zabawa i apetyt na więcej. To na pewno. Kolejny zaplanowany start (wspólny) już w styczniu.

Do napisania i przeczytania.